Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

Co jeść, aby mieć piękne i zdrowe włosy? (cz. I - witaminy)




Witajcie!




Jak pewnie wiecie, zdrowa i zbilansowana dieta jest fundamentalna w walce o zdrowe i piękne włosy oraz cerę. Nie wystarczy dbać o nie tylko na zewnątrz. Trzeba je również wzmacniać od środka.

źródło



1. Witaminy z grupy B - wpływają na wzrost i wzmocnienie włosa. Niedobór powoduje ich wypadanie i łamliwość. Włosy bez witamin z grupy B są matowe i osłabione.



Gdzie najwięcej?


Drożdże, pełnoziarniste pieczywo, brązowy ryż i brązowy makaron, wątroba, mleko, kiełki pszenicy, brokuły, szpinak, migdały, banany, jaja, grzyby, awokado, ryby, nasiona dyni, kurczak, wołowina.



2. Witamina A - czyli retinol, wpływa na prawidłowy metabolizm komórek rogowego nabłonka skóry, do których należą także zrogowaciałe komórki macierzy włosa. Niedobór retinolu objawia się osłabieniem włosów, a nawet zahamowaniem ich wzrostu.


Gdzie najwięcej?


Wątróbka, jaja, mięso, mleko, sery, masło, pomidory, marchewka, szpinak, sałata, żółte owoce, śliwki, morele, brzoskwinie, wiśnie



3. Witamina E - która sprawia, że nasze włosy zyskują dużo połysku, a także poprawia ukrwienie skóry głowy.



Gdzie najwięcej?


Oleje, np. z zarodków pszennych, słonecznikowy, rzepakowy, z pestek winogron, kukurydziany,  nasiona słonecznika i dyni, otręby pszenne, migdały, zielony rzepak, orzechy laskowe i włoskie.



4. Witamina H - czyli biotyna, zapobiega siwieniu i wypadaniu włosów. Wpływa na prawidłowy wzrost włosa.


Gdzie najwięcej?


Drożdże, wątróbka, orzechy włoskie i ziemne, ryby, migdały, grzyby, szpinak, kraby, pomidory, marchew, soja.


5. Witamina C - wpływa na elastyczność i odporność mechaniczną włosa, ponieważ odpowiada za prawidłowy rozwój kolagenu. Niedobór witaminy C objawia się na naszych włosach kruchością i łamliwością.


Gdzie najwięcej?


Cytrusy, kiwi, papryka, czarna porzeczka, natka pietruszki, jabłka, pomidory, kapusta, żurawina, ziemniaki.




Jak widzicie, w prawie każdej grupie pojawiają się podroby, szpinak, jaja, grzyby, orzechy, pełnoziarniste pieczywo,pomidory, ryby, brokuły, owoce, nasiona słonecznika i pestki dyni, dlatego takich produktów w naszej diecie powinno być najwięcej jeżeli zależy nam na kondycji naszych włosów i skóry.





Pamiętajcie, aby codziennie jeść dużo warzyw i owoców (przynajmniej 3 razy w ciągu dnia, różne rodzaje), ponieważ są bogate w różnego rodzaju witaminy. Nie zapominajcie również o podrobach i mięsie, które również zawierają wiele cennych składników.
Na pewno pojawi się jeszcze jeden lub dwa wpisy z tego cyklu, ponieważ nie tylko witaminy wpływają na wygląd i kondycję naszych włosów lecz także inne związki.




Dbacie o włosy poprzez dietę?
Piszcie,
Pozdrawiam,
Storm.




czwartek, 23 kwietnia 2015

Jak dbać o kręcone włosy?




Witajcie!




Dzisiejszy post jest skierowany głównie do kręconowłosych, ale myślę, że prostowłose też są ciekawe :) Sama mam z natury kręcone, suche włosy i dobrze wiem jak wiele sprawiają problemów. Kręcone włosy są piękne, ale tylko wtedy gdy są odpowiednio pielęgnowane. Mam ogromną słabość do takich włosów i gdy widzę na ulicy dziewczynę z loczkami, które są suche, popalone i zniszczone, to zwyczajnie mam ochotę do niej podejść i je naolejować :D
Co więc zrobić, aby loki nie puszyły się podczas każdego wyjścia z domu i aby za każdym razem wyglądały efektownie?




źródło: zszywka.pl


1. Olejowanie


Niby banał, bo każde włosy potrzebują emolientów, ale ze względu na to, że kręcone włosy z natury są bardziej suche i matowe niż te proste, potrzebują ich więcej. Dlatego warto byłoby przynajmniej raz w tygodniu (wersja dla leniwych :D) naolejować kłaczki odpowiednim dla nich olejem (np. arganowym, lnianym, sezamowym). Oczywiście najlepiej robić to przed każdym myciem. Wtedy efekty przyjdą szybciej. Ja już po miesiącu systematycznego olejowania zauważyłam, że moje loki są bardziej mięsiste, przyjemniejsze w dotyku, błyszczące, mniej suche i matowe.


2. Nawilżanie


Nawilżacze takie jak aloes, miód czy gliceryna potrafią nieźle spuszyć kręciołki. Powinno się zatem używać ich w obecności emolientów, które zatrzymają to nawilżenie we włosach. Czyli np. spróbujcie przed myciem nałożyć na włosy serum: sok z aloesu + olej + woda i taką mieszanką spryskać włosy. Ja sama teraz siedzę z podobnym serum na głowie i liczę na dobre efekty :D
Każda kręconowłosa powinna mieć w swoich zasobach maskę bądź odżywkę humektantową (nawilżającą). Spróbujcie Naturvital z Natury, bądź tego Biovaxa lub tej odżywki. Do masek można dodawać od czasu do czasu łyżeczkę miodu / kilka kropel soku z aloesu / kilka kropel gliceryny, aby dodatkowo nawilżyć włosy. Należy jednak pamiętać, aby nie przesadzić z częstotliwością i ilością nakładania humektantów, ponieważ mogą przynieść efekt odwrotny do zamierzonego - spuszyć nasze włosy.



3. Proteiny



Proteiny wspaniale podbijają skręt, ale tylko wtedy gdy z nimi nie przesadzimy. Najlepiej nakładać proteinową maskę lub odżywkę raz na tydzień albo dwa. Pamiętajcie, by nałożyć ją w obecności emolientów. Wtedy ryzyko przeproteinowania jest mniejsze. Odpowiednie balansowanie między proteinami i emolientami może przynieść na kręciołkach wspaniałe efekty. Przykładowe kosmetyki z proteinami: maska jajeczna Babuszki Agafii, Nivea Long Repair, Kallos Latte, Biovax Keratyna i Jedwab. Ja uwielbiam domową maskę jajeczną KLIK. Przynosi wspaniałe efekty na moich włosach. Są po niej bardziej kręcone, puszyste i lśniące. Polecam ;)



4. Mycie



Włosy kręcone mimo, że często są grube i gęste, są również delikatne i takiego mycia potrzebują. Zapomnijcie o myciu kręciołków szamponami zdzierakami z SLS/SLeS i pomyślcie o delikatnych szamponach bez detergentów. Spróbujcie też mycia odżywką np. lub . Tę metodę pokochało mnóstwo kręconowłosych, ponieważ jest delikatna, często podbija skręt, a włosy wyglądają po takim myciu bardzo dobrze.



5. Suszenie


Zapomnij o codziennym suszeniu kręciołków! Zazwyczaj suszenie takich włosów kończy się niewiadomoczym na głowie oraz wielką, lwią szopą. Ja już nauczyłam się jak mniej więcej suszyć moje włosy, by dobrze wyglądały, ale i tak trudno pozbyć mi się puchu, który wtedy jest obecny na mojej głowie. Jeśli jednak musisz wysuszyć włosy, użyj chłodnego nawiewu suszarki i pomyśl o suszarce z dyfuzorem, która dodatkowo podbije skręt. Ja często również stosuję taki patent, że gdy suszę włosy to jednocześnie wgniatam w nie jakąś odżywkę bez spłukiwania lub żel. Najlepiej wyglądają gdy zostawię je, by wyschły naturalnie.




źródło: zszywka.pl



6. Czesanie


Wiele kręconowłosych popełnia zasadniczy błąd - czesze włosy gdy te są już suche, a potem dziwi się, że ma na głowie lwią grzywę ;d. Pamiętajcie, aby kręcone włosy czesać tylko i wyłącznie gdy są mokre. Używajcie wtedy najlepiej drewnianego grzebienia o szeroko rozstawionych ząbkach lub zwyczajnie przeczeszcie je palcami. Przed uczesaniem włosów najlepiej jest nałożyć na nie odrobinę odżywki bez spłukiwania. Wtedy lepiej się rozczesują i są dodatkowo zabezpieczone. TU przeczytacie jak odpowiednio czesać włosy.


7. Stylizacja


Wgniatanie pianek, żeli, mleczek czy balsamów do stylizacji podbija skręt i sprawia, że zostaje on efektowny na dłużej. Co ważne - uważajcie na stylizatory z alkoholem, ponieważ przesuszają delikatne z natury kręciołki. Spróbujcie też zrobić własny żel do włosów z siemienia lnianego - łyżkę siemienia gotujemy na wolnym ogniu z odrobiną wody. Mieszamy, aż zgęstnieje. Potem studzimy, przecedzamy i mamy dobry żel do włosów, a przy okazji w stu procentach naturalny ;)



8. Prostownica na bok!



Zdaję sobie sprawę, że wiele dziewczyn uzależniło się od tego narzędzia, ale warto byłoby jeśli nie odstawić na stałe, to przynajmniej ograniczyć używanie prostownicy. Kręcone włosy są piękne same w sobie, nie katujmy ich codziennie prostownicą ;) Wiem, że to trudne. Sama wolę gdy moje włosy są prostsze (takie bardziej fale), ale myślę, że warto poszukać mniej destrukcyjnych sposobów niż częste katowanie włosów wysoką temperaturą.



9. Delikatne traktowanie


W zasadzie to każde włosy powinnyśmy traktować delikatnie, dlatego pamiętajcie, aby nie spać w mokrych, rozpuszczonych włosach. Po umyciu nie trzyjcie ich szorstkim ręcznikiem. Czeszcie tylko na mokro. Używajcie delikatnych gumek bez metalowych elementów, a końcówki zabezpieczajcie silikonowym serum.



10. Pielęgnacja Curly Girl


Pisałam o niej co nieco w TYM poście, jednak nadal uważam, ze wypadałoby napisać o niej oddzielny wpis. Metoda CG polega przede wszystkim na tym, by odstawić wszelkiego rodzaju silikony i oblepiacze, które obciążają loki i tym samym sprawiają, że włosy mniej się kręcą. Wiele dziewczyn decyduje się na tę metodę, ja myślę jednak, że wszystko ma swój umiar. Czasami pozwalam sobie na silikony w odżywkach czy maskach (nie mówiąc już o silikonowym serum na końcówki). Kręconowłose, których loki są bardzo zniszczone, suche, poplątane tym bardziej powinny pamiętać, by od czasu do czasu fundować swoim kłaczkom kosmetyk z silikonami. Te dziewczyny, których włosy są dosyć zdrowe i nie sprawiają większych problemów mogą odstawić silikony i używać je naprawdę sporadycznie.



źródło: zszywka.pl



Jak Wy dbacie o swoje kręciołki? Macie swoje ulubione metody pielęgnacji?
Trzymajcie się,
Storm.




piątek, 17 kwietnia 2015

Jak wspomóc porost włosów?




Witajcie!



Akcja ,,Zapuśćmy się na wiosnę'' u Ewy trwa, a więc zostajemy w temacie wspomagania porostu włosów.
Jak wiadomo standardowo włosy rosną około 1 centymetr w miesiącu. Bardzo mało, prawda? Co zatem zrobić, aby przyspieszyć ich porost? Na to jest wiele sposobów. Jeżeli chcesz sprawić, by Twoje włosy rosły nawet 2-3 centymetry miesięcznie ( a to ponad 2 razy więcej niż przeciętnie!!), to ten wpis jest w sam raz dla Ciebie.



 źródło: zszywka.pl



1. Wcierki



W drogeriach, sklepach zielarskich i aptekach mamy szeroki wybór wcierek, które przed lub po myciu aplikujemy na skórę głowy i wcieramy opuszkami palców. Wcierki mają za zadanie hamować wypadanie, wzmacniać cebulki, redukować łupież i przyspieszać wzrost włosa. Do wyboru mamy wiele propozycji tego typu produktów, na przykład: Jantar (link do KWC), Joanna Rzepa (link do KWC), Seboradin (link do KWC), woda brzozowa np. Isany (link do KWC), woda pokrzywowa (link do KWC), serum przyspieszające wzrost Babuszki Agafii (link do KWC) oraz te, które możemy wykonać same, czyli np. wcierka z cebuli, wcierka z czosnku, wcierka z pokrzywy, wcierka z cynamonu i imbiru, wcierka z kozieradki (do kupienia w sklepach zielarskich i zdrową żywnością). Warto poszukać i znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Pamiętajcie, że wcierki w większości opierają się na alkoholu, który może podrażniać wrażliwców. Jest on jednak pożądany, ponieważ pomaga wniknąć potrzebnym substancjom wgłąb skóry.



2. Oleje


Oprócz tego, że nawilżają i koją suchą skórę głowy mogą również wspomagać wzrost włosa. Regularnie wcierane w skalp również pomagają w walce z łupieżem oraz wypadaniem włosów. Należy pamiętać, aby aplikować oleje przed myciem na max. 2 godziny, ponieważ dłużej trzymane mogą przynieść odwrotne efekty - obciążanie i wypadanie włosów. Przykładowe oleje do skóry głowy to SESA (link do KWC), łopianowy z czerwoną papryczką Green Pharmacy (link do KWC), łopianowy Green Pharmacy ze skrzypem (link do KWC) , olej z czarnuszki, olej musztardowy, olej rycynowy itd.



3. Regularne masaże


Jak wiadomo aplikując wcierki i oleje na skórę głowy powinno wykonać się krótki masaż. Ale nawet gdy nic nie wcieramy możemy zafundować sobie taką technikę przyspieszania porostu. Odpowiednio wykonany
(i regularny) masaż skóry głowy pobudzi krążenie krwi, a co za tym idzie przyspieszy wzrost włosów. Do masażu możemy oprócz własnych (lub cudzych :D) rąk użyć tego oto magicznego urządzenia:







4. Picie drożdży



Wiele dziewczyn nie wyobraża sobie takiej kuracji, ale uwierzcie mi na słowo - efekty są świetne. Włosy rosną ,,jak na drożdżach'' i to dosłownie ;) Dużo osób twierdzi, że to właśnie picie drożdży przynosi u nich najlepsze efekty jeśli chodzi o przyspieszanie porostu. Należy pamiętać, aby dobrze je przygotować (zabić je), bo inaczej może rozboleć nas brzuch. Kuracja drożdżowa nie powinna trwać dłużej niż 3 miesiące.




5. Picie skrzypopokrzywy i siemienia lnianego



Kolejne dwie kuracje, które przynoszą pozytywne efekty jeśli chodzi o porost naszych włosów. Tak jak przy piciu drożdży gwarantowany wysyp baby hair, a poza tym duża dawka cennych składników ;)


 

6. Przyjmowanie suplementów i witamin



Pisałam Wam w ostatnim wpisie, że przyjmuję witaminę B, która daje u mnie pozytywne efekty jeśli chodzi o przyrost, ale także o stan paznokci. Pamiętam jeszcze, że świetne rezultaty przyniosło mi przyjmowanie suplementu SkrzypStrong, który kupiłam w Superpharmie. Wszystkie suplementy oparte na witaminach B, H, a także na cynku i krzemie czy skrzypie i pokrzywie (np. SkrzypoVita) mogą przynieść bardzo dobre efekty jeśli chodzi o włosy ;)



7. Picie oleju


Tutaj najlepiej sprawdzi się olej lniany lub olej z wiesiołka (który ja sama przyjmowałam w kapsułkach i rzeczywiście działał). Najlepiej należy spożywać łyżkę takiego oleju dziennie. Zdaję sobie sprawę, że smak może odstraszać, ale może efekty są tego warte? ;)



Może słyszałyście również o metodzie inwersji czy wcieraniu w skalp maści końskiej. Te alternatywne sposoby przyspieszania porostu są znane od niedawna. Słyszałam o nich różne opinie. Jedne negatywne, drugie pozytywne. Na pewno warto zgłębić temat i co nieco o tym poczytać, aby wybrać co dla nas jest najlepsze ;)




Dodałybyście coś do mojej listy?
Jak Wy wspomagacie porost swoich włosów?
Piszcie koniecznie,
Pozdrawiam,
Storm.



wtorek, 14 kwietnia 2015

Efekty po miesięcznym przyjmowaniu witaminy B5 w tabletkach na włosach, skórze i paznokciach




Cześć!



Jak już pisałam Wam w marcowej aktualizacji włosów przez miesiąc przyjmowałam w tabletkach witaminę B5. Dziennie brałam dwie kapsułki. Myślę, że całą kurację należy opisać w oddzielnym wpisie, ponieważ efekty na włosach, skórze i paznokciach były bardzo zróżnicowane.



Co nieco o samej witaminie B5:




Witamina B5 (kwas pantotenowy) jest związkiem organicznym powszechnym w świecie roślinnym i zwierzęcym. Jest niezbędna dla każdej żyjącej komórki. Przyspiesza gojenie ran, zapobiega przemęczeniu i usprawnia układ sercowo-naczyniowy, nerwowy i pokarmowy, uczestniczy w regeneracji tkanek, poprawia pigmentację i stan włosów. Dzienna dawka to ok. 5-7 mg na dobę.



Kiedy możemy dostrzec, że brakuje nam witaminy B5?



Gdy zaobserwujemy:
Zmęczenie, osłabienie, trudności w nauce, rozdrażnienie, brak skupienia, drętwienie mięśni, niepewny chód, bóle głowy i brzucha, mdłości i wymioty, zaburzenia w działaniu centralnego i obwodowego układu nerwowego, osłabienie refleksu, zmniejszenie odporności immunologicznej, zmiany w skórze i zaburzenia pigmentacji włosów, przedwczesne siwienie, wypadanie włosów, łamiące, rozdwajające się paznokcie



W jakich produktach możemy znaleźć witaminę B5?


Wątróbka, otręby pszenne, ryby (np. śledzie, makrele, pstrągi), grzyby, mleko pełne, mięso kurczaka, mleczko pszczele, pestki słonecznika, sery, orzechy, jajka, owoce awokado, pomarańcze, ziemniaki, brokuły, ciemny ryż, melony, pełnoziarnisty chleb, soja, masło orzechowe, banany.


Jakie efekty zaobserwowałam po miesięcznym przyjmowaniu tej witaminy?



Włosy:




Tak jak pisałam Wam w marcowej aktualizacji włosy urosły aż 2 cm. Czyli prawie dwa razy więcej niż zwykle! Jeśli chodzi o wypadanie - tutaj nie zauważyłam żadnych efektów, ponieważ od dłuższego czasu wypada mi bardzo dużo włosów. W każdym razie witamina B5 nie zahamowała wypadania. Pojawiło się natomiast mnóstwo baby hair, co ogromnie mnie cieszy ;)



Skóra:


Tutaj nie było już tak kolorowo. Podczas miesięcznej kuracji zauważyłam, że niespodzianek na skórze jest więcej niż zwykle. Stan cery pogorszył się, ale podobno jest to normalne przy takiej kuracji. Na dłuższą metę witamina B5 ma pomóc w stanie naszej cery, a ja już widzę, że jest z nią lepiej ;)



Paznokcie:


Dzięki codziennemu przyjmowaniu witaminy B5 paznokcie zdecydowanie wzmocniły się i utwardziły. W ciągu miesiąca złamał mi się tylko jeden paznokieć (!), co u mnie jest naprawdę wielkim sukcesem, ponieważ tak jak kiedyś Wam pisałam - mam bardzo słabe paznokcie z natury, które często rozdwajają się i łamią. Dzięki kuracji paznokcie utrzymałam w naprawdę dobrym stanie. Niestety po odstawieniu witaminy znów zaczęły się rozdwajać i są słabsze.



Mimo, że stan cery podczas kuracji pogorszył się, ja nie odpuszczam. Kupiłam suplement diety Vitaminum B, który zawiera witaminę B6, niacynę, tiaminę i biotynę. Zobaczymy jak one się spiszą ;)




Pamiętajcie jednak, że przyjmowanie witamin w tabletkach nie zastąpi nam bogatej, zdrowej, zróżnicowanej i zbilansowanej diety. Nawet przyjmując witaminy musimy pamiętać o zdrowym odżywianiu się.



Pozdrawiam Was serdecznie,
Storm.



czwartek, 9 kwietnia 2015

Marcowa aktualizacja włosowa (2015) + podsumowanie drugiego miesiąca akcji ,,Zapuśćmy się na wiosnę''




Witajcie!



Kolejny miesiąc akcji u Ewy minął. Oczywiście biorę w niej udział, a efekty są już widoczne. Ale o tym za chwilę :)
Co do pielęgnacji marcowej to nic szczególnego się zmieniło. Włosy nie sprawiały mi większych problemów.
Bad hair days? Może zdarzył się jeden czy dwa :) Jestem
z tego powodu bardzo zadowolona, ponieważ widzę, że ponad roczna wzmożona pielęgnacja opłaciła się i w końcu włosy zbliżają się powoli do stanu o jakim zawsze marzyłam :)
Włosy również w końcu zaczęły się kręcić ,,po swojemu'', mimo że w ostatniej niedzieli dla włosów zauważyłyście, że są prostsze niż zwykle. Jest to efekt tego, że gdy suszę włosy, to staram się je prostować na szczotce, potem zawijam w koka ślimaka / ananasa i wtedy wychodzą fale. Doszłam do wniosku, że ostatnio lepiej się czuję w właśnie takim wydaniu, dlatego planuje kolejne mini keratynowe, domowe prostowanie włosów :)



Co do kosmetyków, których używałam były to:



szampon: do codziennego mycia Facelle Fresh (niestety ta wersja Facelle sprawia, że skóra głowy mnie swędzi :/, wolę tę Sensitive i następnym razem do niej powrócę), do mocniejszego oczyszczania odbudowujący Yves Rocher lub Eva Naturia pokrzywowy


odżywki: odbudowująca Yves Rocher, balsam domowy i miękki Babuszki Agafii, Loreal z miodem


maski: odbudowująca Yves Rocher, Biovax do włosów suchych i zniszczonych, raz użyłam Biovaxa Naturalne Oleje, jajeczna Babuszki Agafii, Kallos Color do emulgowania oleju


oleje: sezamowy, odbudowujący YR, do masek rycynowy


do zabezpieczania końców: jedwab w płynie Green Pharmacy (niestety skończył się, jaki dobry jedwab oprócz tego polecicie?), serum arganowe z Avonu



Wypadanie niestety nadal mnie męczy, ale wydaje mi się, że już coraz mniej leci włosów z głowy. Może wkrótce sytuacja się unormuje.



Jak wspomagałam porost w marcu?
Codziennie brałam witaminę B5 w tabletkach, a ponadto przed prawie każdym myciem wcierałam wodę brzozową na 1 albo 2 godziny.
Włosy urosły lekko ponad 2 centymetry, z czego bardzo się cieszę.




Aktualna długość włosów:
ok 61 cm (długo czekałam na ten moment, już od kilku lat włosy nie miały ponad 60 centymetrów :))




















Najpopularniejsze wpisy z marca:


Tanie i dobre odżywki dla początkujących włosomaniaczek


Serum olejowe - NdW (29)


Kremowanie - NdW (28)




Chciałam Wam jeszcze mocno podziękować za to co wczoraj zobaczyłam, a mianowicie:






50 000 wyświetleń! Ogromnie się cieszę, że tu tak licznie zaglądacie :) Chciałam uchwycić okrągłą liczbę, ale przeoczyłam ;d Dziękuję jeszcze raz!



Jak Wasze włosy miały się w marcu?
Pozdrawiam,
Storm.



niedziela, 22 lutego 2015

Niedziela dla włosów (27) - w końcu dociążenie!




Cześć dziewczyny!



Już kilka razy pisałam Wam o tym, że moje włosy jest bardzo, ale to bardzo trudno dociążyć. Zazwyczaj są lekkie, fruwające, czasami spuszone. Mogłabym policzyć na palcach jednej ręki ile razy udało mi się je porządnie dociążyć ;)



Muszę przyznać, że moje kłaczki mają ostatnio naprawdę dobre dni. Już dawno (jak na nie) nie miałam tzw. bad hair day, z czego jestem niezwykle zadowolona ;d. Używam więcej masek, zarówno tych kupnych, jak i domowych, a efekty mówią same za siebie - bogata, emolientowa pielęgnacja doskonale im służy. W końcu udało mi się je dociążyć!



Co zrobiłam?


  • Naolejowałam włosy olejkiem odbudowującym YR

  • Po dwóch godzinach nałożyłam na nie mieszankę balsamu Babuszki Agafii na cedrowym propolisie + płaska łyżeczka kakao

  • Po upływie pół godziny zmyłam całość żelem Facelle. Przy spłukiwaniu spostrzegłam, że włosy są niesamowicie gładkie i błyszczące. Bałam się, że nie domyłam oleju i pomyślałam, że może nie powinnam już nic na nie nakładać, jednak...

  • nałożyłam na nie dosłownie odrobinę maski odbudowującej YR, tak aby tylko lekko je pokryć

  • Spłukałam całość po 20 minutach

  • Gdy podeschły, zabezpieczyłam końcówki jedwabiem w płynie GP i rozczesałam je

  • Wyschły naturalnie



Efekt?




Moje obawy były niesłuszne, ponieważ olej doskonale się domył. Włosy pozostały nieziemsko gładkie, miękkie i błyszczące. Dosłownie nie mogłam przestać na nie patrzeć i ich dotykać ;d Co najważniejsze - w końcu są dociążone i nie fruwają na wszystkie strony.








Wybaczcie za marną jakość zdjęć ;d





Mam nadzieję, że nie zapeszyłam i taki efekt pozostanie na włosach dłużej, ponieważ naprawdę nie mam im teraz nic do zarzucenia ;)



A jak Wasze niedziele dla włosów?
Trzymajcie się,
Storm.



czwartek, 19 lutego 2015

Maseczka drożdżowa do włosów i skóry głowy DIY



Witajcie!




Pewnie nie raz słyszałyście o maseczce drożdżowej, która świetnie spisuje się zarówno na długości jak i na skórze głowy. Jak wiadomo drożdże zawierają wiele cennych witamin, które działają zbawiennie na wygląd naszych włosów. Poznajcie moją recepturę.



Jakie witaminy i pierwiastki możemy znaleźć w drożdżach?



  • witaminy z grupy B, bardzo dobrze wpływają na skórę oraz paznokcie, przyspieszają wzrost włosów,

  • witamina H (biotyna) - dzięki niej włosy są bardziej elastyczne i sprężyste, może również hamować wypadanie włosów oraz przetłuszczanie,

  • selen, miedź - zachowują włosy w dobrej kondycji, hamują procesy starzenia,

  • cynk - zbawienny zarówno na włosy, jak i na cerę oraz paznokcie,

  • fosfor, magnez, żelazo, chrom, potas


Nic tylko robić maseczkę z drożdży :) !


A jak ją przygotować? Potrzebujemy:



  • pół kostki drożdży
  • łyżka jogurtu naturalnego



    Te produkty stanowią bazę. Jeśli nie mamy w domu jogurtu naturalnego, możemy go pominąć. Dodatkowo w maseczce mogą znajdować się inne dobroci, na przykład żółtko jaja kurzego, miód, kakao, skrobia, sok z aloesu, oleje np. oliwa z oliwek, rycynowy, ze słodkich migdałów, lniany, sezamowy i inne, a także odrobina innej gotowej maski lub półprodukty (oczywiście nie wszystko razem ;d! )



    Z czego składała się moja maseczka?



    • pół kostki drożdży (tych Babuni ;d)
    • łyżka jogurtu naturalnego
    • łyżeczka oleju łopianowego Elfa Pharm
    • kilka kropel oleju rycynowego
    • odrobina balsamu domowego Babuszki Agafii



      Wszystko dokładnie wymieszałam widelcem (aby dobrze rozgnieść drożdże). Całość prezentowała się tak:







      Maseczkę nałożyłam dokładnie na skalp wykonując przy tym delikatny masaż oraz na długość włosów.



      Jakie efekty zaobserwowałam?



      Włosy są bardzo puszyste, błyszczące, mięciutkie i gładkie. Nie obawiajcie się zapachu - u mnie zniknął po umyciu włosów ;d



      Maseczka drożdżowa przy regularnym stosowaniu może przyspieszać wzrost włosów, hamować wypadanie włosów oraz ich przetłuszczanie.





      Stosowałyście domową maseczkę z drożdży?
      Jaka jest Wasza sprawdzona receptura?
      Trzymacie się ciepło,
      Storm.



niedziela, 1 lutego 2015

Niedziela dla włosów (24) - mocno emolientowa pielęgnacja




Witajcie!



Jak minął Wam weekend? Znalazłyście czas na niedzielę dla włosów? Mnie od dłuższego czasu nie ma w domu. Jestem u siostry, ale na szczęście znalazłam u niej parę kosmetyków, które moje włosy mogłyby polubić.



Co zrobiłam?


  • Nałożyłam na zwilżone wodą włosy mieszankę - odżywkę odbudowującą z YR z dodatkiem łyżki oliwki Bambino dla dzieci

  • Po 40 minutach zmyłam całość szamponem do włosów ciemnych Biovax

  • Następnie na dosłownie 5 minut nałożyłam odżywkę Garnier Oleo Repair

  • Po spłukaniu włosów i delikatnym osuszeniu ich ręcznikiem dokładnie rozczesałam je grzebieniem

  • Końcówki zabezpieczyłam kuracją arganową od Marion

  • Włosy wyschły naturalnie



Efekty?



Pielęgnacja mocno emolientowa czyli taka, którą moje włosy kochają najbardziej. Nic dziwnego, że po wyschnięciu były lśniące i niesamowicie wygładzone. Grzebień sunął po nich bez żadnego problemu. Udało mi się ujarzmić puch i ,,jako tako'' je dociążyć. Włosom bardzo spodobała się odżywka Garnier Oleo Repair, dlatego jak tylko wykończę zapasy, to się na nią pokuszę ;) Przepraszam Was za marne zdjęcie. Zawiódł sprzęt i musiałam robić zdjęcie kalkulatorem :D










Jak Wy dopieściłyście dziś swoje włosy :) ?
Pozdrawiam,
Storm.



sobota, 22 listopada 2014

Jak nie zrobić krzywdy włosom podczas zimy?




źródło




Witajcie :)



Wielkimi krokami zbliża się do nas zima i coraz częściej wskazówki na termometrach oscylują wokół zera stopni Celsjusza. Suche, zimne powietrze bardzo źle wpływa na nasze włosy. Tak samo jak ogrzewane pomieszczenia czy klimatyzacja w samochodzie. Na pewno zauważyłyście, że zimą włosy częściej się elektryzują, stają się bardziej suche i matowe. Czego zatem się wystrzegać, aby pomóc im lepiej wyglądać podczas tej pory roku?




1. Nigdy nie wychodź na dwór z mokrymi włosami! Zapewne domyślasz się jaką krzywdę możesz zrobić swoim kosmykom. Możesz je zniszczyć, osłabić i dodatkowo przeziębić się. Gwarantuję Ci, że mimo wszystko lepszym wyjściem będzie wysuszenie włosów.



2. Uważaj na wełniane swetry, szaliki itp. Znasz tę sytuację kiedy włosy elektryzują się bardziej niż kiedykolwiek, rozdwajają się i łamią? Postaraj się nie narażać włosów na zbyt częste ocieranie się o grube, zimowe ubrania. Jeśli chcesz pozbyć się problemu elektryzowania możesz spróbować pokryć ciuchy sprayem antystatycznym bądź używać płynów do płukania tkanin, które je zmiękczą. Ponadto pamiętaj o wyborze dobrego czesadła z naturalnego tworzywa - plastikowe grzebienie i szczotki mogą pogłębić problem elektryzowania się włosów.




3. Noś czapkę! Pomożesz sobie i swoim włosom. Uchronisz je przed działaniem zimnego wiatru i przed wysuszeniem skóry głowy. Wybieraj nakrycia głowy z delikatnych materiałów niesyntetycznych.



4. Zabezpieczaj końcówki! Jak już wyżej pisałam zimą włosy są narażone na ocieranie się o wełniane, grube ubrania. Ochrona końcówek jest zatem bardzo istotną sprawą, dlatego codziennie wcieraj w nie kropelkę serum silikonowego (koniecznie bez alkoholu!) lub olejku. Wtedy włosy nie będą się tak rozdwajać i kruszyć.



5. Jak najczęściej spinaj włosy. To również wiąże się z noszeniem zimowych ubrań, ale również z działaniem zimnego wiatru i niskich temperatur. Związane włosy nie są aż tak bardzo narażone na negatywny wpływ czynników atmosferycznych jak włosy rozpuszczone.



6. Nie rezygnuj z silikonów. Wbrew pozorom zimą są one bardzo pomocne. Tworzą na naszych włosach ochroną warstewkę, która pomaga w walce przed zmiennymi temperaturami i uszkodzeniami mechanicznymi. Pamiętaj jednak, aby nie przesadzać z silikonami.



7. Postaraj się zrezygnować lub ograniczyć stylizację na ciepło. Zimą włosy i tak są narażone na zmienność temperatur. Wychodząc na dwór jest zimno, czasem mroźne. Wchodząc do pomieszczeń lub samochodu mamy styczność z suchym, gorącym powietrzem. Nie warto dodatkowo katować naszych kosmyków gorącym nawiewem suszarki, lokówką czy prostownicą.



8. Nie rezygnuj z bogatej pielęgnacji. Zarówno zimą jak i latem włosy są narażone na wysuszenie, dlatego postaraj się jak najczęściej je nawilżać i używać wiele emolientów. Postaw na olejowanie, nawilżające maski np. z aloesem. Nie rezygnuj z odżywek bez spłukiwania i bogatych, emolientowych masek.





Jak dbacie o swoje włosy zimą?
Zmieniacie coś czy pozostajecie przy dotychczasowej pielęgnacji?
Pozdrawiam Was serdecznie,
Storm.


czwartek, 6 listopada 2014

Peeling skalpu - a co to takiego?






źródło






Cześć dziewczyny!






Pewnie wiele razy słyszałyście o peelingu skóry głowy albo już dobrze go znacie :) Wiadomo, że złuszczanie martwego naskórka na całym ciele jest ważnym i przynoszącym wspaniałe efekty zabiegiem pielęgnacyjnym.
Również skóra głowy potrzebuje od czasu do czasu takiego peelingu.





Co on nam daje?





Przede wszystkim usuwa martwy, złuszczony, zrogowaciały naskórek i pozostawia skórę czystą i odświeżoną. Ponadto reguluje pracę gruczołów łojowych, stymuluje wzrost włosów i poprawia krążenie w skórze głowy. Włosy są pobudzone do wzrostu, odbite od nasady, a ich przetłuszczanie może zostać zminimalizowane :)
Jeśli zmagasz się z łupieżem, to delikatny peeling skalpu również może pomóc w walce z tym problemem.



Jak wykonać peeling?




Peelingi skóry głowy można zakupić, choć przyznam szczerze, że niełatwo znaleźć je w drogeriach. Łatwiejszym i tańszym sposobem będzie zrobienie domowego peelingu.




Domowe peelingi:




Peeling kawowy - 2 łyżki mielonej, czarnej kawy zalewamy wrzątkiem i parzymy. Gdy wystygnie, przecedzamy ją, dodajemy do niej porcję szamponu i wykonujemy masaż głowy.




Peeling cukrowy
- wystarczy do szamponu dodać łyżkę cukru i taką mieszanką wykonać masaż. Uwaga! Należy być delikatnym, ponieważ cukier ma ostre krawędzie i może podrażnić jeśli za mocno pocieramy skórę.




Sól morska - jak wyżej ;)



Zmielone płatki owsiane
- jak wyżej ;)




O czym należy pamiętać przy wykonywaniu peelingu skalpu?




Należy pamiętać o dokładności i ostrożności. Trudno jest dotrzeć z drobinkami kawy czy cukru do skóry głowy, zwłaszcza jeśli ma się gęste i długie włosy, aczkolwiek jest to wykonalne i przynosi świetne efekty ;)
Nie martwcie się, że nie uda Wam się wydłubać ziarenek kawy albo płatków owsianych - wystarczy kilka razy spłukać włosy i wszystko samo spłynie ;)


Trzeba także wiedzieć, że nie wolno zbyt mocno i agresywnie wykonywać peelingu, ponieważ silne pocieranie skóry drobinkami cukru czy soli morskiej może ją zwyczajnie podrażnić i sprawić, że będzie nadwrażliwa.



Peeling skalpu powinno wykonywać się maksymalnie raz w tygodniu. Częstsze stosowanie mogłoby podrażnić skórę i osłabić naskórek oraz cebulki.




Robicie peeling skalpu? ;)
Który jest Waszym ulubionym?
Pozdrawiam,
Storm.

czwartek, 23 października 2014

Olejek rycynowy dobry na wszystko!

Witajcie :)



Zapewne większość z Was słyszała i sprawdziła na własnej skórze jak działa popularny olejek rycynowy. Był to pierwszy olej, który stosowałam na włosy i rzęsy jeszcze przed  włosomaniactwem. Jest kojarzony zwykle jako lek przeczyszczający, ale ja chciałam się zająć jego zastosowaniem w pielęgnacji włosów i ciała.



Jak możemy wykorzystać olejek rycynowy?



1. Na włosy




Olejowanie
- nie polecam olejowania włosów samym olejkiem rycynowym. Jest bardzo gęsty, trudno rozprowadza się go na włosach i tak samo trudno się go zmywa.
Sprawdzi się jednak do olejowania skalpu - wysyp baby hair murowany! Ponadto pobudza cebulki i wspomaga porost.



Dodatek do masek - olejek rycynowy ma to do siebie, że wspaniale nabłyszcza włosy. Jest dobrym dodatkiem do domowych mikstur np. maska z żółtkiem, olejem rycynowym i sokiem z cytryny świetnie odżywi nam włosy. Jednak trzeba uważać z jego ilością. Jeśli dodajemy go dużo do maski, to zdecydowanie lepiej nałożyć ją przed myciem, bo sama woda nie zdoła zmyć jego dużej ilości z włosów.
Ja czasem do porcji maski lub odżywki, które nakładam po myciu dodaje 2-3 krople olejku rycynowego. Wtedy włosom nie dzieje się krzywda, a wręcz przeciwnie :)



Należy pamiętać, że olejek rycynowy w dużych ilościach i często stosowany może wysuszać włosy!



2. Na brwi i rzęsy


Z autopsji wiem, że olejek rycynowy nakładany na rzęsy i brwi przyspiesza ich wzrost oraz sprawia, że są grubsze, gęstsze i ciemniejsze. Trzeba jednak używać go systematycznie, by zauważyć efekty. Należy też uważać z ilością, którą nakładamy na rzęsy lub brwi, by olej nie spływał do oczu, ponieważ może to powodować szczypanie.
Jak nakładać go na brwi i rzęsy? Najlepiej czystą szczoteczką np. z tuszu do rzęs, który nam się skończył. Ja jednak używam do tego zwykłego patyczka kosmetycznego i też jest dobrze ;)



3. Na dłonie i paznokcie


Olejek rycynowy można stosować jako dodatek do mieszanek nawilżających dłonie.
Np. olejek rycynowy + oliwa z oliwek + sok z cytryny + miód. Stosowanie takiego okładu może pomóc z suchością dłoni.
Rycyna może być również ratunkiem dla rozdwajających się, przebarwionych i łamliwych paznokci. Musi być jednak stosowana systematycznie. Najlepiej codziennie wsmarowywać olejek rycynowy w płytkę paznokcia wacikiem/patyczkiem kosmetycznym lub po prostu palcami. Trzeba jednak uważać na skórki, bo olejek może je przesuszyć.








4. Na twardą i spękaną skórę pięt, kolan i łokci



Połączenie kremu lub balsamu nawilżającego z kilkoma kroplami olejku rycynowego może skutecznie pomóc z przesuszoną, twardą skórą na piętach, łokciach i kolanach. Trzeba jedynie stosować taki okład systematycznie na kilka godzin. Najlepiej na noc.



5. Do mycia twarzy.


Na pewno słyszałyście o myciu skóry twarzy naturalnymi olejami (OCM). Rycyna jest dobrym składnikiem takiej mieszanki. Jednak nie należy nakładać jej zbyt wiele. Najlepiej 1/4 olejku rycynowego i 3/4 innego olejku.
Taki sposób mycia twarzy pomaga zwalczyć niedoskonałości i może zastąpić demakijaż! Skóra jest doskonale nawilżona, delikatna i nie ma styczności z żadnymi chemikaliami ;)




Warto wspomnieć, że olejek rycynowy jest bardzo tani. W aptekach i sklepach zielarskich kosztuje ok. 5 złotych za małą buteleczkę. Zatem warto się na niego skusić i wypróbować go na sobie. Efekty są zniewalające ;)



Lubicie? Stosujecie u siebie?
Pozdrawiam,
Storm.

wtorek, 14 października 2014

Miód w pielęgnacji włosów i ciała

źródło




Witajcie!



Był już wpis o działaniu mleka na twarz, włosy i całe ciało. Dziś zajmiemy się miodem, który również może posłużyć jako wspaniała baza dla domowych mikstur.



Miód od dawna był znany w pielęgnacji urody. Ma wiele dobroczynnych właściwości. Odżywia, rozjaśnia, uelastycznia skórę i włosy. Jest humektantem, co oznacza, że zatrzymuje wodę i tym samym jest bardzo dobrym nawilżaczem. Ma również właściwości antybakteryjne i lecznicze, a ponadto jest bardzo smaczny. Podobno zjedzona jedna łyżka miodu dziennie może nas uchronić przed przeziębieniem oraz dolegliwościami trawiennymi i sercowymi :)




Jak możemy wykorzystać miód do domowych mikstur?


Miód dla twarzy:



źródło



Maseczka z mlekiem i miodem -
2 łyżki miodu mieszamy z 2 łyżkami mleka. Miksturę nakładamy na twarz i zmywamy po 30 minutach. Efekty? Skóra rozjaśniona, uelastyczniona i meeega nawilżona!



Maseczka z miodem, ekstra nawilżenie - łyżkę miodu mieszamy z żółtkiem i łyżką jogurtu naturalnego. Wszystko dokładnie ze sobą mieszamy i nakładamy na 20 minut. Skóra po umyciu będzie niesamowicie odżywiona, ściągnięta i nawilżona.



Maseczka do cery tłustej i mieszanej - łyżka miodu + połówka jabłka + łyżeczka oliwy z oliwek + łyżeczka jogurtu naturalnego + żółtko. Wszystko razem dokładnie blendujemy na gładką masę. Nakładamy na 15-20 minut. Po zmyciu skóra będzie wygładzona, ściągnięta i ekstra rozjaśniona.



Zmiękczająca maseczka - łyżkę miodu mieszamy z łyżeczką gliceryny oraz jednym żółtkiem.



Maseczka oczyszczająca - łyżka miodu + żółtko + łyżka soku z cytryny + łyżka mąki owsianej/płatków owsianych.



Peeling oczyszczający - łyżkę miodu mieszamy z łyżką soku z cytryny, do tego dodajemy zmielone płatki migdałów, wykonujemy masaż przez ok. 5-10 minut. Skóra dokładnie oczyszczona i jednocześnie rozjaśniona i nawilżona :)
Zamiast płatków migdałowych możemy użyć płatków owsianych.



Miód jako myjadło do twarzy - łyżeczkę miodu rozgrzewamy w dłoniach i myjemy nią twarz. Miód dobrze oczyszcza skórę i pozwala zwalczyć zaskórniki oraz pryszcze.



Miód można również nakładać punktowo na wypryski.




Miód dla ciała:







źródło



Jako dodatek do kąpieli -
możesz dodać kilka łyżek miodu do kąpieli, bądź rozpuścić go uprzednio w mleku i taką miksturę również wlać do wanny. Taki zabieg wspaniale nawilża skórę, uelastycznia ją, ujędrnia i przede wszystkim działa kojąco i relaksuje :)



Okład nawilżający - wymieszany miód z sokiem z cytryny nakładaj na suche miejsca na ciele, np. na pięty lub łokcie. Pomoże ci to w walce z suchą i spękaną skórą.



Wymieszany miód z gliceryną możesz użyć jako zamiennik kremu do rąk.


Nawilżający okład dla dłoni i paznokci - łyżkę miodu zmieszaj z łyżką soku z cytryny oraz łyżką oliwy z oliwek. Miksturę podgrzej i dokładnie wmasuj w dłonie, paznokcie i skórki. Skóra po takim zabiegu jest gładka, niesamowicie nawilżona i odżywiona.



Miód dla włosów:






źródło



Jako dodatek do masek i odżywek - łyżeczkę miodu (lub mniej) możesz dodać do wybranej odżywki lub maski. Będzie to dodatkowy składnik, który nawilży Twoje kosmyki.



Jako baza dla masek DIY - do miodu możemy dodawać przeróżne dodatki, ja najczęściej dodaję oliwę z oliwek, jogurt naturalny, sok z cytryny, cynamon, olejek rycynowy i dowolną gotową maskę. Miód jest humektantem, zatrzymuje wilgoć we włosach, dzięki czemu są one cały czas nawilżone.



Kąpiel rozjaśniająca - nie liczyłabym tu na spektakularne efekty na ciemniejszych włosach, ale u blondynek może się rzeczywiście sprawdzić :) W litrze ciepłej wody rozpuszczamy łyżkę miodu i opcjonalnie trochę soku z cytryny. Po umyciu włosów spłukujemy je tymże roztworem. Oczywiście taką płukankę powinno robić się systematycznie, by zaobserwować efekty :)



Używacie miodu do domowych mikstur pielęgnacyjnych?
Czy może wolicie gotowe kosmetyki z tym produktem?
Buziaki,
Storm.


środa, 10 września 2014

Dlaczego systematyczność jest tak ważna w pielęgnacji?

źródło




Witajcie!



Często na blogach urodomaniaczek poruszane są kwestie bycia systematycznym w pielęgnacji. Sama mam problem z regularnością w wielu aspektach, dlatego dziś postanowiłam trochę przybliżyć temat.



Co to znaczy być systematycznym?



Ja rozumiem to jako bycie konsekwentnym i regularnym w wykonywaniu pewnych czynności. Człowiek systematyczny rzadko się poddaje, bo wie, że tylko w ten sposób osiągnie swój cel. Nie ma tu miejsca na lenistwo i odkładanie rzeczy na później. Jeżeli zacznę robić coś tu i teraz, to szybciej skończę i szybciej będę cieszyć się sukcesem :)



Od czego zacząć?



Przede wszystkim postaw sobie cel. Chcesz mieć piękne i zadbane włosy? Dbaj o nie. Nie raz na jakiś czas, a codziennie.
Chcesz nauczyć się języka obcego?
Zapisz się na kurs, usiądź, poucz się. Nie wtedy kiedy masz ochotę, tylko regularnie.
Jeżeli jesteś zapominalska, albo zwyczajnie lenistwo jest silniejsze, załóż sobie notes lub terminarz, w którym zapisujesz swoje cele, plany pielęgnacji itp. Jeśli chcesz zapuścić włosy czy nawet paznokcie, rób zdjęcia, obserwuj zmiany, motywuj się. To naprawdę pomaga.
Ostatnio porównywałam aktualne zdjęcia swoich włosów z tymi sprzed kilku miesięcy i wiecie co? Nic bardziej nie motywuje niż widoczne zmiany na lepsze :) To jeszcze bardziej napędza do działania!



A dlaczego systematyczność jest tak ważna w pielęgnacji?


Nigdy nie osiągniesz sukcesu robiąc coś od niechcenia, raz na jakiś czas, od święta. Jeśli chcesz być w czymś lepsza, musisz regularnie pokonywać pewne szczeble. Nie ma drogi na skróty. Jest mozolna droga, wymagająca poświęceń.



Wiele dziewczyn uważa, że nałożenie byle jakiej maski raz na miesiąc wystarczy, by włosy były w dobrej kondycji. Kupują wiele kosmetyków, a używają ich naprawdę rzadko.Można mieć ich dużo, ale co z tego skoro nie będziemy używać ich systematycznie? Efekty będą tylko jednorazowe. Na dłuższą metę nic nie osiągniemy. Tak samo jest z czasem. Nie wystarczy potrzymać oleju na włosach 20 minut by widzieć spektakularne efekty. Potrzeba o wiele więcej czasu i bycia regularnym.



Wiele innych dziewczyn niestety też szybko się poddaje. Dochodzi do pewnego momentu drogi i zawraca do punktu wyjścia, marnując swój czas. Jeśli jesteś w połowie drogi, to nie zawracaj, tylko działaj dalej. Trochę samozaparcia i osiągniesz swój cel :) Jeśli wiesz, że nie dasz rady - nie zaczynaj. Szkoda twojego czasu i sił.



Mam nadzieję, że choć trochę uświadomiłam Wam, że warto stawiać sobie cele i być systematycznym w ich realizacji :) Aż sama się dziwię, że to wszystko napisałam, bo ciężko mi być regularną w wielu sprawach, np. jeśli chodzi o wcierki.



Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie da się od tak zmienić swojego charakteru i podejścia do pewnych kwestii. Potrzeba długiej drogi, by przełamać własne lenistwo. Ten blog właśnie motywuje mnie do tego, by realizować jeden ze swoich celi. Cieszę się, że nie jestem w tym sama :) Trzymam kciuki, byście osiągnęły wymarzone sukcesy i były systematyczne w pielęgnacji!
Pozdrawiam,
storm.

czwartek, 31 lipca 2014

Mleko w pielęgnacji włosów i ciała



Cześć dziewczyny!


Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie mojej codziennej diety bez mleka. Nie dość, że jest zdrowe, to jeszcze takie pyszne! Jest źródłem cennych białek, witamin oraz składników mineralnych. Zapewne zauważyłyście, że w wielu kosmetykach do włosów i do ciała możemy znaleźć mleczne proteiny.
:)


Jakie są właściwości mleka?


  • Zawierają  witaminy A, E oraz te z grupy B, jak i wiele składników mineralnych - wapń, fosfor i potas.

  • Zawarte w mleku nienasycone kwasy tłuszczowe zwalczają wolne rodniki.

  • Lipidy zawarte w mleku odbudowują warstwę hydrolipidową skóry, dzięki czemu skóra jest cały czas nawilżona.

  • Pobudza produkcję cennego dla naszej skóry kolagenu oraz elastyny. A to wszystko dzięki aminokwasom w nim zawartym. Dzięki temu skóra jest wygładzona i elastyczna.


Jak możemy wykorzystać mleko w domu?


Mleko dla twarzy:


  • Jako tonik - wystarczy zamoczyć wacik w mleku i przetrzeć nim twarz. Skóra będzie ściągnięta, rozjaśniona, pory domknięte, a przy dłuższym stosowaniu problemy z zaskórnikami odejdą w niepamięć :)



źródło

  • Maseczka z mleka i miodu - 2 łyżki miodu mieszamy z 2 łyżkami mleka i nakładamy na 30 minut na twarz. Skóra stanie się rozjaśniona, ściągnięta, nawilżona i pełna blasku :)

  • Maseczka z drożdżami i mlekiem - łyżkę drożdży rozdrobnić w mleku i nałożyć na 15 minut na twarz. Spłukać ciepłą wodą. Maseczka ta daje dobre efekty na skórze tłustej i skłonnej do wyprysków. Minimalizuje wydzielanie sebum, zwalcza pryszcze.

  • Maseczka z mleka i płatków owsianych - w małym naczyniu należy wymieszać ok. 3 łyżki płatków owsianych z 3 łyżkami ciepłego mleka. Nałożyć na twarz na kilkanaście minut i spłukać. Maseczka ta odświeża skórę, łagodzi podrażnienia, zwalcza wypryski. Skóra staje się ściągnięta, wygładzona i rozjaśniona.

  • Maseczka z banana i mleka - pół banana rozgnieść widelcem lub zblendować i dodać 2 łyżki mleka. Nałożyć na twarz i spłukać po 15 minutach. Maseczka mocno nawilży skórę, rozjaśni ją i odżywi.


Mleko dla ciała:


  • Kąpiel w mleku - do wanny z wodą wlej ok.litr ciepłego mleka, opcjonalnie można dodać łyżkę miodu. Taka kąpiel bardzo relaksuje, ale też wspaniale wpływa na naszą skórę. Odżywia ją, nawilża i ujędrnia.

  • Mlekiem można smarować poparzoną skórę (np. po oparzeniach słonecznych).
    Wspaniale ją ukoi i nawilży.





    Mleko dla włosów:


    • Jako dodatek do masek i odżywek.

    • Jako płukanka - do litra wody dodaję ok. 7 łyżek mleka. U mnie taka płukanka wspaniale podbija skręt. Włosy na początku są trochę sztywne, ale później efekt ten przechodzi, a włosy stają się miękkie i odżywione.

    • Maska z jogurtu naturalnego - wystarczy trochę jogurtu położyć na włosy jak maseczkę i po minimum 10 minutach spłukać. Taka maska wspaniale nawilży włosy i doda im blasku :)



      Mleko to produkt tani i łatwo dostępny. Mając je w domu możemy pozwolić sobie na małe SPA :) Wszystkie przepisy, które Wam podałam można modyfikować i dopasowywać do siebie. Mleko sprawdzi się w wielu konfiguracjach. Naprawdę warto wypróbować je w codziennej pielęgnacji. Moim numerem jeden jest tonik do twarzy oraz płukanka do włosów :)



      Używacie mleka w pielęgnacji ciała i włosów?
      Jak sprawdza się u Was?
      Pozdrawiam,
      storm.