Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela dla włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela dla włosów. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 czerwca 2015

Niedziela dla włosów (34)



Witajcie!



Niedziela dla włosów w środę? Czemu nie :D Ze względu na brak czasu, niedzielę publikuję dopiero dziś.



Co zrobiłam?


  • Włosy umyłam odżywką Joanny Naturii z pokrzywą i zieloną herbatą (długość) oraz szamponem odbudowującym Yves Rocher (skalp)

  • Po dokładnym opłukaniu włosów nałożyłam na nie pokaźną ilość nawilżającej maski Scandic Line z ekstraktami z owoców

  • Po spłukaniu maski (po ok. 15 minutach), osuszyłam włosy bawełnianą koszulką, rozczesałam i zabezpieczyłam końcówki aloesowym kremem do rąk

  • Włosy wyschły naturalnie



Efekty?



Włosy mięciutkie, wygładzone i odżywione. Bałam się maski Scandic Line, ponieważ kupiłam ją bez czytania jakiejkolwiek recenzji, ale widzę, że się polubimy :) Nie dość, że pięknie pachnie, to dodatkowo sprawia, że włosy są gładkie i zarazem sypkie. Lubię ten efekt.
Ostatnio staram się nie katować włosów szamponami, zwłaszcza że mam mniej czasu na olejowanie (ostatnio robię to naprawdę rzadko, między innymi dlatego, że zostały mi same resztki olejów). Widzę jednak, że ta odżywka Joanny Naturii nie działa już tak dobrze jak np. ta z makiem i bawełną.












kolory włosów są nieco przekłamane ze względu na słabą jakość zdjęć




A co tam u Was?
Jak miewają się Wasze włosy :) ?
Pozdrawiam,
Storm.



poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Niedziela dla włosów (33)



Cześć!




 Zazwyczaj w niedziele staram się zrobić dla włosów coś wyjątkowego i odżywczego. Wczorajsza niedziela była jednak dosyć minimalistyczna jak na ,,włosowe święto''.



Co zrobiłam?



  • Wtarłam w skórę głowy mieszankę oleju łopianowego i rycynowego oraz wykonałam krótki masaż

  • Na długość poszedł olej sezamowy

  • Zmyłam całość po dwóch godzinach żelem Facelle aloesowym (tę wersję mam po raz pierwszy, jak na razie jest spoko, ale bardzo lejąca)

  • Następnie nałożyłam na włosy maskę Biovax do włosów suchych i zniszczonych na 30 minut

  • Zmyłam całość chłodną wodą, osuszyłam bawełnianą koszulką, nałożyłam kapkę odżywki Joanny Naturii z miodem i cytryną i dokładnie rozczesałam grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami

  • W końcówki wtarłam serum arganowe z Avonu

  • Włosy wyschły naturalnie

 

Efekty?



Dosyć przewidywalne, ponieważ maska Biovax do włosów suchych i zniszczonych zawsze działa na moich włosach podobnie i zawsze mam pewność, że zdyscyplinuje moje kłaczki. Od razu rzucił się w oczy blask włosów oraz niesamowita gładkość i miękkość. Włosy są również dociążone i pięknie pachną (zapach utrzymuje się już ponad dzień). Niestety włosy straciły na objętości, jak zawsze po tej masce. Są również trochę spuszone, ponieważ za mocno ścisnęłam je w koczek, co często skutkuje puchem :( Dosyć dziwnie się pokręciły tej niedzieli ;d










Dajcie znać co zrobiłyście dla swoich włosów tej niedzieli :)
Ściskam,
Storm.




niedziela, 12 kwietnia 2015

Niedziela dla włosów (32) - maska proteinowo - emolientowa



Witajcie!



Moja niedziela dla włosów odbyła się już wczoraj. Włosy wymagały umycia i bez sensu byłoby je przetrzymywać do dziś.
Punktem przewodnim tej niedzieli miały być proteiny, ponieważ gdy tylko zauważam, że włosy robią się smętne, wiszące, ,,bez życia'', to wiem, że ich potrzebują ;) Pomyślałam jednak, że nie chcę ryzykować przeproteinowaniem, dlatego zrobiłam własną maskę proteinowo - emolientową. Proteiny w towarzystwie emolientów potrafią zdziałać na moich włosach cuda ;)
Ostatnio zauważyłyście, że na mojej głowie coraz rzadziej goszczą naturalne loczki. Chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do fal i w takim wydaniu czuję się naprawdę bardzo dobrze. Tej niedzieli postanowiłam jednak, że postawię na naturalność. Proteiny dodatkowo podbiły skręt. Mimo, że i tak nie jest bardzo mocny, ponieważ nie zawijałam już włosów w koczka, co zawsze robię gdy włosy podeschną (dzięki temu skręt jest mocniejszy).



Co zrobiłam?


  • Nałożyłam na włosy maskę, która składała się z: 1 łyżki maski jajecznej Babuszki Agafii, 1 łyżki oleju sezamowego, kilku kropel oleju rycynowego, łyżeczki soku z cytryny i czubatej łyżeczki kakao. Całość dokładnie wymieszałam i pozostawiłam na włosach na godzinę.

  • Zmyłam maskę żelem Facelle

  • Następnie nałożyłam na włosy balsam domowy Babuszki Agafii + kilka kropel olejku odbudowującego Yves Rocher

  • Zmyłam go po 10 minutach chłodną wodą

  • Osuszyłam włosy bawełnianą koszulką, rozczesałam i zabezpieczyłam końce kremem do rąk aloesowym

  • Następnie pasmo po pasmie ugniatałam kłaczki mając w dłoniach odżywkę Joanny Naturii z miodem i cytryną

  • Włosy wyschły naturalnie

 

Efekty?



Włosy nabrały objętości. Są puszyste, a zarazem wygładzone i bardzo miękkie. Ładnie się pokręciły. Po puchu ani śladu. Nie ma do czego się przyczepić ;)



Zdjęcia zrobione kilka godzin po myciu, dlatego jeszcze trochę wilgotne.

















I w bonusie zdjęcie moich włosów, (i mnie ;d) z przodu:









A co Wy zrobiłyście dobrego dla swoich włosów tej niedzieli?
Trzymajcie się,
Storm.




poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Niedziela dla włosów (31)



Cześć!



Witam Was w ten świąteczny dzień. Moja niedziela dla włosów odbyła się w sobotę wieczorem. Wczoraj, z racji tego, że zamierzałam czas spędzić z rodziną i przyjaciółmi odpuściłam sobie włosowe SPA. Zdjęcia zostały zrobione niestety dopiero dziś.



Co zrobiłam?


  • Naolejowałam skórę głowy mieszanką olejku łopianowego i rycynowego i wykonałam krótki masaż. Na  długość włosów poszedł olej sezamowy

  • Po godzinie nałożyłam na włosy łyżkę maski Kallos Color + pół łyżeczki kakao

  • Całość zmyłam po trzydziestu minutach żelem Facelle

  • Następnie nałożyłam na 5 minut odżywkę Loreala z miodem i cytryną, zmyłam ją i nałożyłam jeszcze na pół godziny maskę odbudowującą Yves Rocher

  • Maskę zmyłam chłodną wodą, osuszyłam włosy bawełnianą koszulką, potem je rozczesałam i zabezpieczyłam końcówki serum arganowym z Avonu

  • Włosy wysuszyłam na szczotce i związałam na noc w koczek



    Pewnie zastanawiacie się dlaczego aż tak dużo kosmetyków użyłam. Po prostu zależało mi na tym, by włosy dobrze się prezentowały, a zarazem były zabezpieczone i zdyscyplinowane. Chciałam również wynagrodzić im ostatnie dni kiedy miałam dla nich mniej czasu ;d



    Tak prezentowały się dziś po rozpuszczeniu:









Efekty?



Włosy dzięki odżywce Loreala pachną przepięknie i są cudownie wygładzone (zapewne za sprawą silikonu). Niestety pojawił się też puch, który zawsze ujawnia się po suszeniu kłaczków. Nie jest on jednak tak bardzo nieznośny ;d Włosy lśnią, są bardzo miękkie i odżywione.



A jak Wasze niedziele dla włosów?
Pozdrawiam,
Storm.

poniedziałek, 23 marca 2015

Niedziela dla włosów (30) - maska bananowa DIY




Cześć!




To już trzydziesta niedziela dla włosów, dlatego stwierdziłam, że z tej okazji ufunduję im coś innego niż zwykle. Nigdy jeszcze nie robiłam maski bananowej. Zawsze obawiałam się tego, że będę musiała potem wydłubywać owoce z włosów, tak jak pisało wiele dziewczyn. Czy moje obawy się sprawdziły? Zapraszam do lektury :)



Co zrobiłam?


  • Na początek nałożyłam na suche włosy domową maskę bananową, którą przygotowałam z jednego, dojrzałego banana + łyżki oleju sezamowego + łyżki odżywki do włosów Loreala z miodem + odrobiny wody, by maska nie była zbyt gęsta, wszystko dokładnie zblendowałam na jednolitą masę

  • Całość zmyłam po około 40 minutach żelem Facelle

  • Następnie nałożyłam na włosy trochę odżywki odbudowującej Yves Rocher, którą zmyłam po 10 minutach

  • Włosy wysuszyłam bawełnianą koszulką, nałożyłam na nie odrobinę odżywki b/s Joanny Naturii z miodem i cytryną, rozczesałam je i wtarłam w końcówki serum z olejkiem arganowym z Avonu

  • Włosy wyschły naturalnie



Efekty?




Przede wszystkim byłam zawiedziona, bo banan nie chciał spłukać się z włosów. Byłam pewna, że dobrze go zblendowałam. Sprawdzałam kilka razy czy nie ma grudek, a jednak we włosach zostało trochę maleńkich kawałeczków. Nie chciałam tego wyczesywać i szarpać przy tym włosów, dlatego poczekałam dotąd, aż włosy wyschły i tyle, ile mogłam wydłubałam banana :D Dałam radę, nie było tak źle. A dla efektów naprawdę warto było się poświęcić, bo włosy są niesamowicie gładkie i mięciutkie. Mocno lśnią, są zdyscyplinowane i odżywione. Zapach banana jest wyczuwalny na włosach, co jest bardzo przyjemne :)








Myślę, że maskę na pewno jeszcze nie raz nałożę na włosy, bo efekt bardzo mi się spodobał. Następnym razem zwrócę jednak uwagę na to, by jeszcze lepiej zmiksować banana :D



Próbowałyście kiedyś zrobić domową maskę bananową?
Pozdrawiam,
Storm.



poniedziałek, 16 marca 2015

Niedziela dla włosów (29) - serum olejowe



Witajcie!



Ostatnio bywam tu dosyć rzadko, ale cieszę się bardzo, że Wy nadal odwiedzacie bloga :) Wczorajszą niedzielę dla włosów mam okazję opisać dopiero dziś. Tym razem padło na serum olejowe, o którym szczerze mówiąc zapomniałam. Wczoraj przyszedł czas żeby sobie o nim przypomnieć. Jak efekty? Zapraszam do lektury :)



Co zrobiłam?


  • Serum olejowe - dwie łyżki oleju sezamowego + około 10 kropel soku z aloesu + łyżka maski Kallos Color + trochę wody, aby rozrzedzić całość. Wszystko wylądowało w buteleczce z atomizerem (bodajże po mgiełce do ciała z Avonu). Wystarczyło, aby spsiukać całe włosy ;)

  • Założyłam na głowę czepek foliowy, owinęłam całość ciepłym ręcznikiem i co jakiś czas podgrzewałam

  • Zmyłam całość po 2 godzinach żelem Facelle

  • Na pół godziny nałożyłam maskę Biovax Naturalne Oleje

  • Po osuszeniu włosów bawełnianą koszulką, nałożyłam odrobinkę odżywki b/s Joanny Naturii z miodem i cytryną, rozczesałam je, a na końcówki poszedł jedwab w płynie GP

  • Włosy wyschły naturalnie



Efekty?



Włosy są lśniące i bardzo miłe w dotyku. Są też dociążone (no może poza końcówkami, ale te zawsze żyją swoim życiem ;d). Dzięki masce Biovaxa pojawił się lekki puszek, jednak poradziłam sobie z nim robiąc koczka na czubku głowy. Teraz są gładkie i bardzo puszyste.












Przyznam szczerze, że nie widzę dużej różnicy między serum olejowym, a samym olejowaniem. Może powinnam zmodyfikować przepis, więc następnym razem na pewno użyję innych produktów. Zapewne efekt będzie inny, zobaczymy ;d!



Jak Wam minęła niedziela dla włosów?
Pozdrawiam,
Storm.



niedziela, 1 marca 2015

Niedziela dla włosów (28) - kremowanie



Witajcie!




Kremowania włosów próbowałam w swoim życiu może dwa razy. Kompletnie zapomniałam o tej metodzie, ale ostatnio sobie o niej przypomniałam i wczoraj nałożyłam na włosy zwykły glicerynowy krem do rąk z aloesem. Dokładnie ten:







Jego skład: aqua, paraffinum liquidum, stearic acid, glycerin, cetyl alcohol, glyceryl stearate, dimethicone, aloe barbadensis leaf extract, triethanolamine, propylene glycol, methylparaben, propylparaben, diazolidyl urea, parfum, linalool.



  • Najpierw zmieszałam krem z łyżeczką oleju odbudowującego YR

  • Nałożyłam tę mieszankę pod czepek na prawie 2 godziny

  • Zmyłam całość szamponem odbudowującym YR

  • Następnie nałożyłam dość pokaźną ilość odżywki odbudowującej również z YR na jakieś 7 minut

  • Potem osuszyłam włosy bawełnianą koszulką, rozczesałam, a w końce wtarłam jedwab w płynie GP

  • Włosy wyschły naturalnie



Efekty:


Po wyschnięciu włosy były trochę spuszone. Zawsze większa ilość nawilżaczy tak na nie wpływa, zwłaszcza aloes. Były jednak bardzo puszyste i miękkie. Związałam je na noc w koczek, a dziś po rozpuszczeniu ujrzałam dociążone (żeby nie powiedzieć obciążone) pasma. Jest to pewnie zasługa parafiny, która jako nieliczna potrafi choć trochę dociążyć moje włosy. Są one również nawilżone, ale nadal trochę się puszą. Niemniej jednak, jestem zadowolona z kremowania i myślę, że jeszcze nieraz wrócę do tej metody, ale może wykorzystam inny kosmetyk :)




zdjęcie bez lampy, sztuczne światło



Zauważyłam, że włosy ostatnio straciły trochę na objętości, ale już niedługo dam im solidną dawkę protein. Mam nadzieję, że to pomoże ;)



Próbowałyście kremowania?
Co dziś działo się w Waszych niedzielach dla włosów?
Trzymajcie się,
Storm.



niedziela, 22 lutego 2015

Niedziela dla włosów (27) - w końcu dociążenie!




Cześć dziewczyny!



Już kilka razy pisałam Wam o tym, że moje włosy jest bardzo, ale to bardzo trudno dociążyć. Zazwyczaj są lekkie, fruwające, czasami spuszone. Mogłabym policzyć na palcach jednej ręki ile razy udało mi się je porządnie dociążyć ;)



Muszę przyznać, że moje kłaczki mają ostatnio naprawdę dobre dni. Już dawno (jak na nie) nie miałam tzw. bad hair day, z czego jestem niezwykle zadowolona ;d. Używam więcej masek, zarówno tych kupnych, jak i domowych, a efekty mówią same za siebie - bogata, emolientowa pielęgnacja doskonale im służy. W końcu udało mi się je dociążyć!



Co zrobiłam?


  • Naolejowałam włosy olejkiem odbudowującym YR

  • Po dwóch godzinach nałożyłam na nie mieszankę balsamu Babuszki Agafii na cedrowym propolisie + płaska łyżeczka kakao

  • Po upływie pół godziny zmyłam całość żelem Facelle. Przy spłukiwaniu spostrzegłam, że włosy są niesamowicie gładkie i błyszczące. Bałam się, że nie domyłam oleju i pomyślałam, że może nie powinnam już nic na nie nakładać, jednak...

  • nałożyłam na nie dosłownie odrobinę maski odbudowującej YR, tak aby tylko lekko je pokryć

  • Spłukałam całość po 20 minutach

  • Gdy podeschły, zabezpieczyłam końcówki jedwabiem w płynie GP i rozczesałam je

  • Wyschły naturalnie



Efekt?




Moje obawy były niesłuszne, ponieważ olej doskonale się domył. Włosy pozostały nieziemsko gładkie, miękkie i błyszczące. Dosłownie nie mogłam przestać na nie patrzeć i ich dotykać ;d Co najważniejsze - w końcu są dociążone i nie fruwają na wszystkie strony.








Wybaczcie za marną jakość zdjęć ;d





Mam nadzieję, że nie zapeszyłam i taki efekt pozostanie na włosach dłużej, ponieważ naprawdę nie mam im teraz nic do zarzucenia ;)



A jak Wasze niedziele dla włosów?
Trzymajcie się,
Storm.



niedziela, 15 lutego 2015

Niedziela dla włosów (26) - nowości - olej sezamowy i maski Biovax



Cześć dziewczyny!



Musicie mi wybaczyć, ale w najbliższym czasie będę rzadziej pojawiać się na blogu. Jak wiecie, już niedługo czeka mnie matura i teraz większość czasu muszę poświęcać na naukę. Przyjemności schodzą na drugi plan. Postaram się tak gospodarować czasem, by wpadać tu trochę częściej niż tylko w weekendy. Co prawda Waszych wpisów nie zaniedbuję i staram się odwiedzać Wasze blogi kiedy tylko mam trochę czasu. Moje włosy również ciągle rozpieszczam :D No ale do rzeczy:



Co zrobiłam tej niedzieli (a raczej soboty, bo ,,niedziela dla włosów'' odbyła się wczoraj, dziś zrobiłam zdjęcia) ?


  • Naolejowałam włosy olejem sezamowym na około półtorej godziny

  • Zmyłam go żelem Facelle

  • Następnie nałożyłam na włosy saszetkę Biovax do włosów suchych i zniszczonych i zmyłam ją po 30 minutach chłodną wodą

  • Wysuszyłam włosy bawełnianą koszulką, nałożyłam na nie trochę odżywki b/s Ziai do codziennej pielęgnacji, a następnie rozczesałam kłaczki grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami

  • Zabezpieczyłam końce serum silikonowym Avon (uwielbiam jego zapach, działanie w sumie też :D) i pozostawiłam włosy do naturalnego wyschnięcia



Jakie efekty?


Przede wszystkim włosy są bardziej zdyscyplinowane i dociążone niż zwykle. Pięknie pachną (zasługa maseczki Biovax), są sypkie, wygładzone i błyszczące. Trochę straciły na objętości, ale mi to nie przeszkadza. Nadal są ,,proste'', powoli nudzi mi się ten efekt ;d, ale nie powiem - dobrze czuję się w takim wydaniu.














To było moje drugie podejście do oleju sezamowego i jak na razie nie wyrobiłam sobie o nim zdania, poza tym, że ma mega męczący zapach i nie daję rady długo z nim wytrzymać na włosach ;d.
Maskę Biovaxa do włosów suchych i zniszczonych moje włosy już dawno temu polubiły, także wiedziałam, że efekt będzie dobry ;d



A propo - zrobiłyście zapasy maseczek Biovax z Biedry? Ja kupiłam tylko dwie. Oprócz tych była jeszcze z keratyną i jedwabiem, ale moje włosy za nią nie przepadają, więc
jej nie wzięłam. Jak zużyje te dwie, to pewnie jeszcze dokupię na zapas. W moim mieście są trzy Biedronki, więc nie obawiam się o wykupienie ;d









Jak minęły Wasze niedziele dla włosów?
Trzymajcie się,
Storm.


poniedziałek, 9 lutego 2015

Niedziela dla włosów (25) - mycie odżywką (balsamem na cedrowym propolisie)



Witajcie!



Pamiętam, że gdy pierwszy raz umyłam moje włosy odżywką, to byłam zachwycona. Włosy były cudowne i bardziej kręcone. Zraziłam się jednak do tej metody kiedy skóra głowy szybciej się przetłuszczała. Wczoraj postanowiłam, że wrócę do tego sposobu, bo włosy ostatnio potrzebują delikatniejszego traktowania.



Co zrobiłam?


  • Umyłam włosy balsamem Babuszki Agafii na cedrowym propolisie (słyszałam, że dobrze sprawdza się do mycia włosów). Najpierw nałożyłam go na długość i skalp, odczekałam 5 minut, zrobiłam masaż skóry głowy i całość spłukałam. Co mnie zdziwiło - balsam lekko się pienił

  • Po osuszeniu włosów bawełnianą koszulką, nałożyłam na nie tylko odżywkę b/s Ziai do codziennej pielęgnacji, a końce zabezpieczyłam mieszanką - jedwabiem w płynie GP oraz odrobinką kremu aloesowego do rąk

  • Rozczesałam włosy i pozostawiłam je do naturalnego wyschnięcia.



Efekty?




Niestety nie jestem zadowolona z wczorajszej niedzieli dla włosów :( Balsam nie dał rady dokładnie domyć włosów, a dodatkowo spuszył je. Zauważyłam, że moje włosy za nim nie przepadają. Są po nim lekkie, fruwające, spuszone. Po blasku ani śladu. Może powinnam nałożyć po myciu jakąś treściwszą odżywkę bądź maskę, ale chciałam zobaczyć jak sam balsam sobie poradzi. No cóż, to tylko eksperyment. Przekonałam się, że ów balsam nie spisuje się na moich włosach zbyt dobrze w roli myjadła. Do mycia wolę użyć odżywek Joanny Naturii - lepiej sobie radzą.










Kolor jest przekłamany. Jak widać - końcówki fruwają :D



A jak Wasze niedziele dla włosów?
Mam nadzieję, że lepiej niż u mnie :)
Pozdrawiam,
Storm.



niedziela, 1 lutego 2015

Niedziela dla włosów (24) - mocno emolientowa pielęgnacja




Witajcie!



Jak minął Wam weekend? Znalazłyście czas na niedzielę dla włosów? Mnie od dłuższego czasu nie ma w domu. Jestem u siostry, ale na szczęście znalazłam u niej parę kosmetyków, które moje włosy mogłyby polubić.



Co zrobiłam?


  • Nałożyłam na zwilżone wodą włosy mieszankę - odżywkę odbudowującą z YR z dodatkiem łyżki oliwki Bambino dla dzieci

  • Po 40 minutach zmyłam całość szamponem do włosów ciemnych Biovax

  • Następnie na dosłownie 5 minut nałożyłam odżywkę Garnier Oleo Repair

  • Po spłukaniu włosów i delikatnym osuszeniu ich ręcznikiem dokładnie rozczesałam je grzebieniem

  • Końcówki zabezpieczyłam kuracją arganową od Marion

  • Włosy wyschły naturalnie



Efekty?



Pielęgnacja mocno emolientowa czyli taka, którą moje włosy kochają najbardziej. Nic dziwnego, że po wyschnięciu były lśniące i niesamowicie wygładzone. Grzebień sunął po nich bez żadnego problemu. Udało mi się ujarzmić puch i ,,jako tako'' je dociążyć. Włosom bardzo spodobała się odżywka Garnier Oleo Repair, dlatego jak tylko wykończę zapasy, to się na nią pokuszę ;) Przepraszam Was za marne zdjęcie. Zawiódł sprzęt i musiałam robić zdjęcie kalkulatorem :D










Jak Wy dopieściłyście dziś swoje włosy :) ?
Pozdrawiam,
Storm.



poniedziałek, 26 stycznia 2015

Niedziela dla włosów (23) - zakwaszająca płukanka z coca colą



Cześć!




Tej niedzieli postanowiłam poeksperymentować. Odkąd pamiętam zakwaszające płukanki sprawdzały się na moich włosach bardzo dobrze. Postanowiłam więc, że dziś również taką zrobię. Czytałam na kilku blogach o tym, ze coca-cola ma kwaśne pH i może sprawdzić się jako płukanka na włosy. Nie byłabym sobą gdybym jej nie wypróbowała :)




Co zrobiłam?



  • Naolejowałam włosy mieszankę złożoną z oleju łopianowego Elfa Pharm oraz oliwy z oliwek

  • Po ok. 3,5 godziny nałożyłam jeszcze na to balsam Babuszki Agafii na cedrowym propolisie

  • Zmyłam całość po godzinie żelem Facelle

  • Położyłam na włosy odżywkę odbudowującą Yves Rocher

  • Spłukałam ją po 10 minutach i na koniec polałam włosy płukanką z coca-colą (do pół litra przegotowanej wody wlałam 50 ml coca-coli)

  • Osuszyłam włosy bawełnianą koszulką, następnie położyłam na nie trochę odżywki Ziai do codziennej pielęgnacji i dokładnie rozczesałam

  • Na końcówki jak zwykle poszedł jedwab w płynie GP

  • Włosy wyschły naturalnie



Efekty?







Zdjęcie bez flesza.
Płukanka działa bardzo podobnie do tej z octem jabłkowym czy sokiem z cytryny. Włosy są mega gładkie i lśniące. Są też przyjemne w dotyku i odżywione. Pewnie zastanawiacie się czemu się tak rozprostowały? Długa historia :D Jeśli będę pewna na 100 % co jest tego powodem, to podzielę się z Wami tym sposobem :)



Dałyście się już skusić na płukankę z coca-colą :D ?
Pozdrawiam,
Storm.


wtorek, 13 stycznia 2015

Niedziela dla włosów (22) z Yves Rocher




Hej dziewczyny!




Niedziela dla włosów tradycyjnie odbyła się w ostatni dzień tygodnia, aczkolwiek miałam ostatnio zbyt mało czasu, by ją opisać, dlatego przychodzę z tym wpisem dopiero dziś.



Co zrobiłam?



- Naolejowałam włosy olejkiem odbudowującym z Yves Rocher na ok. 3 godziny


- Zmyłam go szamponem odbudowującym YR


- Nałożyłam maskę odbudowującą tej samej firmy na 30 minut


- Po tym czasie wszystko spłukałam i osuszyłam włosy bawełnianą koszulką


- Następnie rozczesałam je, a na końcówki nałożyłam jedwab w płynie GP


- Wyschły naturalnie




Efekty?




Muszę przyznać, że uwielbiam tę serię Yves Rocher! Kosmetyki te nie zawierają silikonów. Mają w składzie olejek jojoba, który moje włosy bardzo lubią. Na blogu na pewno pojawią się recenzje tych produktów.



Może zdjęcie tego nie oddaje, ale włosy wyglądały po takim SPA bardzo dobrze. Były niesamowicie lśniące i mięciutkie. Oprócz tego, że pięknie pachniały, były widocznie odżywione, a skręt bardziej zdefiniowany.










Lubicie kosmetyki do włosów Yves Rocher?
Co dobrego zrobiłyście dla włosów tej niedzieli?
Pozdrawiam,
Storm.


poniedziałek, 5 stycznia 2015

Niedziela dla włosów (21) - głębokie odżywianie i peeling




Witajcie kochane!


Wczoraj w niedzieli dla włosów postawiłam na mocne nawilżenie i peeling cukrowy skalpu. Efekty możecie zobaczyć poniżej.



Co zrobiłam?


Nałożyłam na włosy mieszankę - łyżkę miodu naturalnego rozpuszczonego w ciepłej wodzie
Po godzinie nałożyłam na to oliwę z oliwek

Odczekałam kolejną godzinę i na włosy położyłam odrobinę
 odżywki Garnier Mango i Kwiat Tiare
 Po piętnastu minutach zmyłam całość żelem Facelle i wykonałam peeling cukrowy skalpu
 Następnie nałożyłam na włosy Domowy Balsam Babuszki Agafii, który zmyłam po 15 minutach
 Włosy osuszyłam bawełnianą koszulką, następnie nałożyłam na nie odrobinkę odżywki b/s Ziai do codziennej pielęgnacji, rozczesałam włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami, a w końcówki wtarłam jedwab z GP
 Włosy wyschły naturalnie




Efekty?




Włosy mega nawilżone, odżywione, mięciutkie, przyjemne w dotyku. Są również bardzo błyszczące i wygładzone. Peeling skalpu pozostawił skórę głowy odświeżoną i czystą - ,,oddychającą''. Ponadto włosy są odbite od nasady, a objętość całkiem duża. Jedyne do czego mogę się przyczepić to lekki puch, który niestety zawsze gości na mojej głowie po użyciu miodu. Ale głębokie nawilżenie to wynagradza ;)











Wybaczcie za jakość...
Włosy zostały podcięte tydzień temu o około 3-4 cm. Trochę szkoda mi tych centymetrów, ale przynajmniej wszystkie suche końcówki poszły do kosza ;)



Jak Wasze niedziele dla włosów?
Co ciekawego zrobiłyście?
Pozdrawiam,
Storm.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Niedziela dla włosów (20) - maska DIY na bazie jogurtu naturalnego i podsumowanie akcji Eter ,,Zapuszczaj wytrwale...''



Witajcie!



To już dwudziesta niedziela dla włosów na blogu! Uwielbiam tę serię, mam nadzieję, że Wy też :)
Niedziela odbyła się oczywiście wczoraj, ale ze względu na przeziębienie i ogólne osłabienie dopiero dziś ją publikuję. No ale do rzeczy:



Co zrobiłam?



  • Przygotowałam maskę - 1 łyżka jogurtu naturalnego + 1 łyżka balsamu domowego Babuszki Agafii + 1 łyżka oliwy z oliwek + pół łyżki kakao + pół łyżki miodu + kilka kropel olejku rycynowego

  • Wszystko dokładnie wymieszałam ze sobą i nałożyłam na całe włosy na godzinę

  • Mieszankę zmyłam żelem Facelle i na 10 minut nałożyłam jeszcze odżywkę Garniera mango i kwiat tiare

  • Po spłukaniu osuszyłam włosy bawełnianą koszulką, wtarłam w nie odrobinę odżywki b/s Ziai do codziennej pielęgnacji, a następnie rozczesałam grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami

  • Na końcówki poszedł jak zwykle jedwab w płynie GP ;)



Efekty?



Szału nie ma ;) Ale źle też nie jest. Włosy są nawilżone i odżywione. Pierwszy raz od kilku dni są aż tak miłe w dotyku, bardzo miękkie. Skręt jest mocniej podbity. Włosy po tej niedzieli wyglądają tak jak zazwyczaj, nie brak im objętości, ale wydawało mi się, że maska lepiej na nie wpłynie. Odżywka Garniera jak zwykle pozostawiła po sobie piękny zapach i gładkość ;)








Akcja ,,Zapuszczaj wytrwale...'' u Eter dobiegła końca. Jakie efekty uzyskałam u siebie?
Wrzesień - 2.7 cm - duży przyrost po stosowaniu suplementu Skrzypstrong, więcej przeczytacie TU
Październik - 1 cm
Listopad - 1.5 cm
Grudzień - 0,5 cm (bo tylko kilkanaście dni)



Razem 5.7 cm, czyli prawie 6 ;) W ostatnich miesiącach odpuściłam sobie i nie byłam systematyczna w suplementacji i wcierkach. Od czasu do czasu na głowie lądował olejek łopianowy Elfa Pharm z aktywatorem wzrostu oraz woda brzozowa z Isany. Myślę, że gdybym bardziej się postarała, przyrost byłby większy. Mimo wszystko jestem zadowolona, bo różnicę w długości włosów widać gołym okiem. Prawie 6 cm to jak dla mnie dobry wynik. Teraz niestety będę musiała pozbyć się kilku centymetrów, ponieważ moje końcówki są już suche i strączkują się :/ Myślę również nad mocniejszym pocieniowaniem bądź ścięciem końców w ,,V''. Co myślicie?



Tak włosy wyglądały na samym początku akcji:







Oczywiście kolor jest trochę przekłamany, bo zdjęcie było robione w naturalnym świetle (słońce wróć!). Jak widać, krótsze włosy zupełnie inaczej się u mnie układają. Są bardziej puszyste. Gdy są dłuższe, stają się cięższe, trochę smętne, nie fruwają już tak we wszystkie strony. Uważam, że włosom przyda się podcięcie, nabiorą lekkości i świeżości.




Uczestniczyłyście w akcji zapuszczania włosów?

Pozdrawiam serdecznie,
Storm.


niedziela, 14 grudnia 2014

Niedziela dla włosów (19)


Witajcie!



W zeszłym tygodniu nie było niedzieli dla włosów na blogu, ponieważ nie miałam czasu, by ją opisać i opublikować. Dziś jednak postanowiłam, że to nadrobię.



Co zrobiłam?


  • Naolejowałam włosy olejkiem odbudowującym Yves Rocher, a w skalp wtarłam olej łopianowy Elfa Pharm oraz wykonałam krótki masaż

  • Na godzinę przed myciem dołożyłam jeszcze włosom trochę balsamu do włosów zniszczonych, łamliwych i osłabionych Green Pharmacy z pokrzywą

  • Całość zmyłam żelem Facelle i wykonałam peeling cukrowy skalpu

  • Na 15 minut nałożyłam jeszcze balsam Babuszki Agafii odżywczy

  • Obficie spłukałam i osuszyłam włosy bawełnianą koszulką

  • Następnie nałożyłam na nie odrobinę odżywki b/s Ziai do codziennej pielęgnacji, rozczesałam je grzebieniem, a w końcówki wtarłam jedwab GP



Efekty?



Pierwsze co rzuca się w oczy to niesamowita puszystość włosów. Wizualnie jest ich więcej, są bardzo miękkie i odżywione. Skóra głowy jak zwykle po peelingu zadowolona, włosy są odbite od nasady. Uwielbiam to uczucie czystości i świeżości skóry po peelingu ;) Niestety zdjęcie jest marne, za co Was przepraszam, ale  musiałam sobie zrobić je sama, a w sztucznym świetle jest to trudne.











Końcówki wołają o podcięcie ;) Już niedługo to zrobię, ale czekam do zakończenia akcji u Eter. To już niedługo! Uczestniczycie w akcji?



Jak Wasze niedziele dla włosów?
Pozdrawiam,
Storm.


poniedziałek, 1 grudnia 2014

Niedziela dla włosów (18) - płukanka kawowa



Witajcie!



Dopiero dziś mogę zrelacjonować wczorajszą niedzielę dla włosów. Miałam trochę więcej czasu, więc włosy dostały solidną dawkę dobroci :)



Co zrobiłam?


  • Naolejowałam włosy olejkiem odbudowującym Yves Rocher
  • Potrzymałam ok. 3 godzin i dołożyłam na to dużą porcję maski jajecznej Babuszki Agafii
  • Po godzinie wszystko zmyłam szamponem Babydream
  • Nałożyłam na włosy odżywkę Garniera mango i kwiat tiare zmieszaną z ok. 5 kroplami olejku YR i 5 kroplami olejku rycynowego
  • Po 30 minutach zmyłam ją, a do ostatniego płukania użyłam płukanki kawowej
  • Na koniec polałam jeszcze włosy chłodną wodą, aby wypłukać kawę i domknąć łuski
  • W osuszone już bawełnianą koszulką wtarłam odrobinkę odżywki b/s Ziai do codziennej pielęgnacji, rozczesałam grzebieniem, a na końcówki poszedł jedwab w płynie GP
  • Włosy wyschły naturalnie


Jak wykonałam płukankę kawową?


2 czubate łyżki kawy zalałam wrzątkiem (ok. 400 ml). Zostawiłam na 10 minut do zaparzenia, po tym czasie odcedziłam ziarenka i dolałam jeszcze pół litra przegotowanej chłodnej wody. Taką mieszanką spłukałam włosy.




Efekty?



Włosy mocno nawilżone, odpowiednio dociążone i niesamowicie błyszczące. Skręt jest podkreślony.Włosy nie są ani trochę spuszone, ale zdyscyplinowane i miłe w dotyku. Płukanka kawowa nie wpłynęła na ich kolor, ale dzięki niej włosy błyszczą jeszcze mocniej niż zwykle!











Robiłyście płukankę kawową?
Jak Wasze niedziele dla włosów :) ?
Pozdrawiam,
Storm.

niedziela, 23 listopada 2014

Niedziela dla włosów (17)


Witajcie!


Dzisiejsza niedziela dla włosów sprawiła, że moje kosmyki wyglądają odrobinkę inaczej niż zwykle. O co dokładniej chodzi? Czytajcie dalej :)



Co zrobiłam?


  • 3 łyżki oliwy z oliwek zmieszałam z łyżeczką miodu i podgrzałam w mikrofali

  • Nałożyłam mieszankę na włosy na 2,5 godziny

  • Na godzinę przed myciem zaaplikowałam na skalp olej łopianowy Elfa Pharm, a na długość włosów położyłam odżywkę Isany do loków (recenzja tu)

  • Zmyłam wszystko szamponem Babydream ułatwiającym rozczesywanie

  • Następnie na ok. 15 minut położyłam balsam Babuszki Agafii do włosów farbowanych

  • Spłukałam włosy i wysuszyłam bawełnianą koszulką, nałożyłam na nie odrobinę odżywki b/s Joanny Naturii z makiem i bawełną, rozczesałam, a na końcówki poszedł jedwab GP



Efekty?




Bardzo mnie zdziwiło to, że loki rozluźniły się, a u nasady włosy były zupełnie proste. Ponadto były również bardzo wygładzone i błyszczące. Zbiły się w ładne fale i bardzo spodobał mi się taki efekt :) Włosy są nawilżone, odżywione, ani trochę puchu, więc jestem mega zadowolona.









Podoba mi się taki efekt i postaram się poszukać jakiegoś innego sposobu na rozluźnienie loków :)



Jak Wasze niedzielne SPA?
Buziaki,
Storm.


niedziela, 16 listopada 2014

Niedziela dla włosów (16) - kakao jako dodatek


Witajcie!



Po ostatnim narzekaniu na swoje włosy mogę w końcu powiedzieć, że jestem zadowolona z ich wyglądu :) Mam nadzieję, że ten stan będzie utrzymywał się przez długi czas, a ja nie będę musiała marudzić na puch i przesusz na moich kosmykach.



Co dziś zrobiłam?



  • Na włosy poszedł olejek odbudowujący Yves Rocher

  • Zmyłam go po 2 godzinach szamponem Babydream ułatwiającym rozczesywanie

  • Nałożyłam na włosy domowy balsam Babuszki Agafii z dodatkiem płaskiej łyżeczki kakao

  • Spłukałam mieszankę po 15 minutach

  • Do ostatniego płukania posłużył mi domowy ocet jabłkowy z wodą (2 łyżki octu + pół litra przegotowanej wody)

  • Włosy wysuszyłam bawełnianą koszulką, nałożyłam odrobinę odżywki b/s Ziai do codziennej pielęgnacji, rozczesałam, a na końcówki standardowo poszedł jedwab GP

  • Wyschły naturalnie



Efekty?


Bałam się, że kakao rozluźni skręt, ale nic takiego nie miało miejsca. Produkt ten jednak sprawił, że włosy są bardzo nawilżone, a kolor jest intensywniejszy. Kosmyki są ponadto widocznie odżywione, miękkie, błyszczące i odpowiednio dociążone. Po puchu ani śladu :)
Na pewno będę częściej wracać do tuningowania masek i odżywek kakao, ponieważ zauważyłam, że bardzo dobrze wpływa na moje włosy.










Stosujecie kakao w swojej pielęgnacji?
Jak minęły Wasze niedziele dla włosów?
Buziaki,
Storm.


niedziela, 9 listopada 2014

Niedziela dla włosów (15)



Witajcie!



Dosyć późno przychodzę do Was z moją niedzielą, ale wcześniej niestety nie miałam czasu, by ją opublikować.



A co dziś zafundowałam moim włosom?


  • Olejowanie na 2 godziny - na długość poszła oliwa z oliwek, a na skalp olejek łopianowy Elfa Pharm

  • Włosy zostały umyte szamponem Babydream

  • Nałożyłam na nie odżywkę Garnier mango i kwiat tiare

  • Po 5 minutach spłukałam ją i nałożyłam balsam Babuszki Agafii do włosów farbowanych

  • Zmyłam go po ok. 15 minutach

  • Włosy wysuszyłam bawełnianą koszulką, nałożyłam trochę odżywki b/s Ziaja do codziennej pielęgnacji, rozczesałam grzebieniem, a na końcówki poszedł jedwab GP



Efekty?


Błyszczące, odżywione włosy. Mega dociążone! Niestety jak zwykle wkradło się trochę puchu, którego ostatnio nie potrafię okiełznać i nie wiem zupełnie co jest jego powodem. Może cieniowanie włosów, może warunki temperaturowe (zimno na dworzu, ogrzewane pomieszczenia). Nie sądzę, że jest to sprawa kosmetyków, ponieważ używam tych samych już dłuższy czas i nie sprawiały one nigdy takiego puchu na mojej głowie jak teraz. No cóż, pozostaje mi tylko obserwować włosy, aż w końcu uda mi się znaleźć pewnego sprawcę tego spustoszenia :D
Brakuje mi jeszcze miękkości włosów, która gdzieś zaginęła, natomiast cieszy mnie ich blask i dociążenie, ogólnie nie jest źle ;)



Wybaczcie za zdjęcie, które nie do końca oddaje faktyczny stan włosów, ale trudno zrobić zdjęcie w sztucznym, domowym świetle, zwłaszcza bez lampy ;D











Jakie macie sposoby na puch?
Jak minęły Wasze niedziele dla włosów? ;)
Trzymajcie się ciepło,
Storm.