Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska proteinowo - emolientowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska proteinowo - emolientowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2015

Niedziela dla włosów (32) - maska proteinowo - emolientowa



Witajcie!



Moja niedziela dla włosów odbyła się już wczoraj. Włosy wymagały umycia i bez sensu byłoby je przetrzymywać do dziś.
Punktem przewodnim tej niedzieli miały być proteiny, ponieważ gdy tylko zauważam, że włosy robią się smętne, wiszące, ,,bez życia'', to wiem, że ich potrzebują ;) Pomyślałam jednak, że nie chcę ryzykować przeproteinowaniem, dlatego zrobiłam własną maskę proteinowo - emolientową. Proteiny w towarzystwie emolientów potrafią zdziałać na moich włosach cuda ;)
Ostatnio zauważyłyście, że na mojej głowie coraz rzadziej goszczą naturalne loczki. Chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do fal i w takim wydaniu czuję się naprawdę bardzo dobrze. Tej niedzieli postanowiłam jednak, że postawię na naturalność. Proteiny dodatkowo podbiły skręt. Mimo, że i tak nie jest bardzo mocny, ponieważ nie zawijałam już włosów w koczka, co zawsze robię gdy włosy podeschną (dzięki temu skręt jest mocniejszy).



Co zrobiłam?


  • Nałożyłam na włosy maskę, która składała się z: 1 łyżki maski jajecznej Babuszki Agafii, 1 łyżki oleju sezamowego, kilku kropel oleju rycynowego, łyżeczki soku z cytryny i czubatej łyżeczki kakao. Całość dokładnie wymieszałam i pozostawiłam na włosach na godzinę.

  • Zmyłam maskę żelem Facelle

  • Następnie nałożyłam na włosy balsam domowy Babuszki Agafii + kilka kropel olejku odbudowującego Yves Rocher

  • Zmyłam go po 10 minutach chłodną wodą

  • Osuszyłam włosy bawełnianą koszulką, rozczesałam i zabezpieczyłam końce kremem do rąk aloesowym

  • Następnie pasmo po pasmie ugniatałam kłaczki mając w dłoniach odżywkę Joanny Naturii z miodem i cytryną

  • Włosy wyschły naturalnie

 

Efekty?



Włosy nabrały objętości. Są puszyste, a zarazem wygładzone i bardzo miękkie. Ładnie się pokręciły. Po puchu ani śladu. Nie ma do czego się przyczepić ;)



Zdjęcia zrobione kilka godzin po myciu, dlatego jeszcze trochę wilgotne.

















I w bonusie zdjęcie moich włosów, (i mnie ;d) z przodu:









A co Wy zrobiłyście dobrego dla swoich włosów tej niedzieli?
Trzymajcie się,
Storm.