Cześć dziewczyny!
Zarówno w ostatniej niedzieli dla włosów jak i tej przed nią możecie zobaczyć, że moje włosy nie są już tak pokręcone jak zwykle. Przyznam szczerze, że przez dłuższy czas szukałam winowajcy, a gdy już znalazłam podejrzanego, musiałam jeszcze raz obadać czy się nie mylę ;)
Wszystko zaczęło się 2 tygodnie temu kiedy miała miejsce moja studniówka. Przed stylizacją włosów (a były to delikatne, dziewczęce fale), umyłam włosy oczyszczającym szamponem, a następnie nałożyłam na nie sporą ilość odżywki keratynowej z Syoss KLIK. Oto jej skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Quaternium-87, Stearamidopropyl Dimethylamine, Citric Acid, Dimethicone, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Isopropyl Myristate, Hydrolyzed Keratin, Dimethiconol, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Panthenol, Glycerin, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Sodium Methylparaben, Parfum, Polyquaternium-10, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Linalool, Benzyl Alcohol, Limonene, Potassium Sorbate
Włosy po wysuszeniu na szczotce zostały potraktowane również specjalną prostownicą do loków, która nagrzała się do ponad 200 stopni (o zgrozo!). No ale cóż. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić, prawda :)?
(Żeby było jasne - zazwyczaj po wyprostowaniu moje włosy wytrzymują tylko do mycia. Potem znów zaczynają się kręcić, tu było inaczej)
Na początku byłam przerażona. Gdzie są moje loki? A co jak już nigdy więcej włosy nie będą się kręcić? Myślałam, że może popaliły się od prostownicy, poniszczyły się i dlatego nie chcą być takie jak zawsze. Jednak nie wyglądały źle - przeciwnie. Wyglądały całkiem w porządku. Z dnia na dzień, z mycia na mycie włosy powoli zaczynały układać się w fale, a potem w loki.
Zaczęłam rozważać co mogło być powodem ich rozprostowania i na myśl przyszła mi keratynowa odżywka z Syossa. Keratyna + prostowanie? Coś zaczęło mi świtać ;) Ostatnio poprosiłam kuzynkę, by pomogła wykonać mi znowu podobny zabieg. Umyłam więc włosy i nałożyłam na nie jeszcze większą dawkę keratynowej odżywki. Następnie kuzynka wysuszyła mi je na szczotce i dokładnie pasmo po pasmie wyprostowała (tym razem niższą temperaturą, bo miałyśmy inną prostownicę). Włosy były IDEALNIE proste, mocno wygładzone, lśniące. Żaden włosek nie odstawał. No po prostu ich nie poznałam. Jeszcze nigdy moje włosy nie były tak totalnie proste. Szkoda, że nie zrobiłyśmy im wtedy zdjęcia. Po jakimś czasie znowu umyłam włosy. Sytuacja powtórzyła się - ponownie były mega sztywne, a gdy całkowicie wyschły, znowu moim oczom ukazały się delikatne falki, a nie moje naturalne kręciołki. Dziś mija 6 dni od wyprostowania, a włosy nadal nie są lokami, a delikatnymi falami. Sądzę, że po kilku myciach znowu wrócą ,,do siebie''.
W końcu znalazłam winowajcę :D I przyznaje, że taki efekt mi się podoba. Zawsze bardziej podobałam się sobie z delikatniejszym skrętem, a teraz mogę mieć taki przez dłuższy czas (jeśli tydzień/półtora można nazwać dłuższym czasem :D). Zdaję sobie sprawę, że takie prostowanie nie jest zbyt dobre dla włosów, ale przecież od czasu do czasu nic wielkiego się nie stanie ;)
A Wam jak podoba się taki efekt?
Wypróbowałybyście coś takiego na sobie?
Pozdrawiam,
Storm.
Fajny patent:) wypróbuję mimo że mam proste włosy, ale chcę zobaczyć jak by wyglądały takie na maksa wygładzone. A jak długo yrzymałaś tą odżywkę na włosach?
OdpowiedzUsuńOkoło 10ciu minut ;)
UsuńU mnie efekt prawie całkowicie prostych włosów daje glutek z siemienia lnianego :)
OdpowiedzUsuńMi się podoba :)
OdpowiedzUsuńOjej, bardzo ciekawe :) Ja uwielbiam mój skręt i nie oddam go nigdy w życiu, za to moja mama myśli od jakiegoś czasu nad prostowaniem keratynowym, ale ciągle się waha - może spróbujemy najpierw Twojego patentu by sprawdzić jak się będzie z tym czuła :))
OdpowiedzUsuńMini prostowanie keratynowe :) Super pomysł dla kogoś kto chce trochę przedłużyć efekt prostowania. Ale nie na długie tygodnie ;)
OdpowiedzUsuńBardzo dawno temu uzywalam tej odzywki, musze kiedys wyprobowac :) Fajnie, ze znalazlas swoj patent na proste wlosy i fale :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie wygladaja proste :)
OdpowiedzUsuńu mnie maski z keratyna właśnie podkreślają skręt :)
O kurczę - to mnie zdziwiłaś, coś troszkę jak keratynowe prostowanie chyba ;)
OdpowiedzUsuńCiekawy efekt, choć ja kocham Twoje kręciołki no ;)
Ja po kilku dniach też już za nimi zatęskniłam, jak widać na dłuższą metę proste włosy nie są dla mnie :D
UsuńJa mam problem ze skrętem kiedy moje włosy urosną do określonej długości ;/ wtedy zamiast grubych loków moje włosy to cienkie loczki ; /
OdpowiedzUsuńPamiętam jak miałam bardzo długie włosy i prawie w ogóle niepocieniowane, to też loki były cieńsze :) Teraz jak są krótsze i pocieniowane, to układają się w grubsze loki.
Usuńprawie jak keratynowe prostowanie, tyle że z mniejszą ilością keratyny ;P ja tak robiłam kiedyś ale na moich lekko falowanych włosach nie działało, choć jak widać u Ciebie na loczkach efekt jest przyzwoity i co najważniejsze nietrwały, czyli w sam raz ;)
OdpowiedzUsuńBędę pamiętała jak przyjdzie mi do głowy wyprostować włosy. Przyznam że bardzo dawno tego nie robiłam.
OdpowiedzUsuńJej. Niezła metoda na jakiś wyjazd, gdy nie chce się męczyć z lokami :). Pamiętam, że po laminowaniu żelatyną wyprostowałam włosy, to po ich umyciu, były prawie proste, ale jednak nie aż taki efekt jak u Ciebie :O. Mam pytanie, czy jak używałaś tej odzywki to olejowałaś, dodawałaś humekanty, miałaś mocno nawilżone włosy ? Wybacz, że tak wypytuję,ale ciekawi mnie ten efekt.
OdpowiedzUsuńNie, nie olejowałam ani nie używałam żadnych humektantów :) Po prostu szampon + odżywka Syoss
UsuńMasz bardzo ładny kolor :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńOoo nie no szok! Nigdy bym nie pomyślała, że to może tak działać :)
OdpowiedzUsuńZafundowałaś sobie mini keratynowe prostowanie w domu :P
OdpowiedzUsuńNo to chyba kupię tę odżywkę :D
OdpowiedzUsuńCałkiem fajny pomysł :) I na dodatek odkryty przypadkiem :D
OdpowiedzUsuń