sobota, 27 grudnia 2014

Kłamstwa producentów na opakowaniach kosmetyków - czyli jak nie dać się omamić





Cześć!




Jak czujecie się po Świętach? Wypoczęłyście czy wręcz przeciwnie? ;) Ja, szczerze mówiąc, z roku na rok coraz mniej przeżywam Święta. Nie czuję już tak mocno tej magii. Ale na szczęście mam trochę więcej wolnego czasu i dlatego napisałam dziś dla Was nowy post ;)



Wiele z nas kupując kosmetyk kieruje się nie składem, a tym, co napisał producent na etykietce. Często są to obiecanki lub małe kłamstewka, których producenci używają jako ,,chwyt marketingowy''. Mam nadzieję, że ten wpis uświadomi Wam parę spraw i przekonam Was do czytania składów ;)



1. ,,Ten kosmetyk scali i zregeneruje Twoje końcówki!'' - doprawdy? Nic nie sklei rozdwojonych końcówek. No chyba, że użyjecie do tego kropelki (oczywiście odradzam :D). Jeśli Twoje końce są rozdwojone, zniszczone, połamane, popalone z białymi kuleczkami, to przykro mi, ale nic ich nie sklei i nie zregeneruje. W takim wypadku bardziej pomogą nożyczki niż jakikolwiek kosmetyk.



2. Przechwałki producenta na temat świetnej substancji znajdującej się w kosmetyku - dlatego jeśli widzisz na opakowaniu, że produkt zawiera olejek arganowy, ekstrakt z kawioru, drobinki złota, aktywatory wzrostu, komórki macierzyste itp. itd., sprawdź czy w INCI rzeczywiście jest taka substancja.
Często producenci chwalą się, że ich kosmetyk ma miliony świetnych substancji, których w składzie albo nie ma, albo są w mikroskopijnych ilościach i nie mają szansy zadziałać.



3. ,,Odmładzający krem do twarzy'', ,,odmładzające masło do ciała'' itp. - czy naprawdę wierzysz w to, że jakiś kosmetyk jest w stanie pokonać czas i sprawić, że będziesz wyglądać młodziej o kilka lat? Mało prawdopodobne.



4. ,,Kosmetyk regenerujący włosy'' - ...i zawierający masę oblepiaczy oraz parafinę na drugim miejscu w składzie. Jak już pisałam w TYM poście, z silikonami lepiej nie przesadzać. Pamiętajcie, że zarówno silikony, jak i parafina dają złudne wrażenie wygładzonych, błyszczących włosów. W rzeczywistości pokrywają je tłustym filmem i w żadnym wypadku nie zregenerują i nie poprawią kondycji włosów na dłuższą metę.
Pamiętajcie również, by zwrócić uwagę na to czy w kosmetyku znajduje się alkohol, który może wysuszyć włosy i skórę, a często znajduje się bardzo wysoko w składzie...



5. ,,Naturalny produkt'' - czyżby? W tym momencie również powinnyśmy same sprawdzić czy skład rzeczywiście jest naturalny, bo niestety w większości przypadków jest to kolejne kłamstwo producenta, które ma na celu zachęcenie konsumenta do zakupu.



6. ,,Odżywka do włosów suchych / normalnych - często mając włosy suche wybieramy odżywkę właśnie do takiego typu odrzucając inne propozycje. Nie kierujmy się tym co napisał producent na opakowaniu lecz tym, co znajdziemy w INCI. Jeśli masz włosy suche, to szukaj kosmetyku, który ma w składzie wiele emolientów i nawilżaczy. Równie dobrze odżywka do włosów normalnych może być idealna dla Twoich suchych włosów.



7. Odżywka do włosów przetłuszczających się / z łupieżem - z reguły odżywek nie nakładamy na skalp, ale na długość włosów. Jak więc taki produkt może wpłynąć na skórę włosów? No niestety...




Mam nadzieję, że nie dajecie nabrać się na te wszystkie kłamstewka, którymi karmią nas producenci kosmetyków ;) Pamiętajcie o tym, że lepiej czytać składy i na ich podstawie wybierać dla siebie odpowiednie produkty. Przy okazji możecie zajrzeć do TEGO wpisu, który również może Wam pomóc w kwestii wyboru właściwego produktu.



Znacie jeszcze jakieś kosmetyczne kłamstwa?
Pozdrawiam Was serdecznie,
Storm.


15 komentarzy:

  1. U mnie z wypoczynku nici, a i magii Swiat nie poczulam ;)
    "Fajne" sa tez chwyty typu zawiera to, czy tamto, a faktycznie w skladzie tego brak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to jest właśnie jedna z ,,najlepszych'' obietnic :D

      Usuń
  2. Producent często obiecuje cuda, a w rezultacie nie spełnia obietnic.To tylko marketing.

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd ja to znam... Słynna seria Fructis co w tydzień usunie zniszczenia z całego roku oraz kosmetyki do włosów suchych z alkoholem na jednym z pierwszych miejsc...
    A tak przy okazji - zostałaś nominowana przeze mnie do tagu Liebster Blog Award ;) Będzie mi miło jeśli weźmiesz udział i odpowiesz na pytania :)
    http://lovelyavenue.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award-2014.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam te przereklamowane obietnice. Analiza składu takich kosmetyków to czysta przyjemność. W recenzjach staram się kulturalnie opisywać negatywne aspekty kłamstw od producenta, bo nigdy nie wiadomo, czy nie zrażę innych potencjalnych firm, które kiedyś chciałyby nawiązać ze mną współpracę, ale na widok takich tekstów czasami się nóż w kieszeni otwiera p.q

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mądry post, sama przymierzałam się do tego tematu, może go za jakiś czas podejmę :)
    Mnie najbardziej śmieszą napisy typy "naprawia rozdwojone końcówki" oraz reklamy w tv, na których kobiety mają piękne błyszczące włosy tylko dlatego, że używają szamponu XYZ :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze sa panie ktore ida z bujna czupryna i nagle pytanie "masz przyklapniete wlosy?" I zaraz pani z jeszcze wieksza czupryna. Bardzo wiarygodna.

      Usuń
  6. ja w ogóle nie czytam tego, co producent napisze na opakowaniu. tylko skład. i sama sobie po składzie ocenię do czego użyję kosmetyku i czy w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super blog bardzo ciekawy: ) Miło tu u Ciebie : ) Będę tu częściej zaglądać bo warto : )Może obserwacja za obserwację?
    http://toloveyourselff.blogspot.com/ ZAPRASZAMY:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam nawet nie patrzę na to co podaje producent na etykiecie, patrzę jedynie na skład i opinie w Internecie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodam jeszcze moje ulubione "kosmetyk odchudzający / wyszczuplający"!

    I "usuwający zmarszczki"! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. taki urok marketingu ;) ja zazwyczaj zamiast patrzec jakie cuda producent nam obiecuje większa uwagę zwracam na skład ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ja "kocham" te kłamstwa na opakowaniach, albo że nie zawiera czegoś tam, a potem patrzę na skład i coś jest na prawie samym początku...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja od razu patrzę na skład produktu, a nie na opis producenta. Bo oni potrafią wcisnąć taki kit na opakowaniu ;d

    OdpowiedzUsuń
  13. To zupełnie jak z moją koleżanką, która była w ciężkim szoku, kiedy pokazałam jej kosmetyk do włosów farbowanych (sama nie farbując), który bardzo lubię używać. ;]

    OdpowiedzUsuń