źródło
Witajcie!
Jeśli śledzicie mojego bloga to pewnie doskonale wiecie, że jestem osobą, która nie ma problemu z oklapniętymi włosami. Są jednak czasami takie dni kiedy włosy wyglądają nie tak jakbym tego chciała. Różne czynniki (u mnie to zazwyczaj nieodpowiednie kosmetyki obciążające włosy, niedokładne ich domycie lub spanie z wilgotnymi włosami) sprawiają, że objętość włosów u nasady pozostawia wiele do życzenia. Wtedy muszę temu jakoś zaradzić. Jeśli macie ten sam problem to zapraszam to lektury :)
1. Koczek na czubku głowy
Witajcie!
Jeśli śledzicie mojego bloga to pewnie doskonale wiecie, że jestem osobą, która nie ma problemu z oklapniętymi włosami. Są jednak czasami takie dni kiedy włosy wyglądają nie tak jakbym tego chciała. Różne czynniki (u mnie to zazwyczaj nieodpowiednie kosmetyki obciążające włosy, niedokładne ich domycie lub spanie z wilgotnymi włosami) sprawiają, że objętość włosów u nasady pozostawia wiele do życzenia. Wtedy muszę temu jakoś zaradzić. Jeśli macie ten sam problem to zapraszam to lektury :)
1. Koczek na czubku głowy
Kiedy widzę, że moje włosy smętnie wiszą i są oklapłe u nasady natychmiast związuję je w koczek na czubku głowy. Zostawiam je tak na dłuższy czas. Po rozpuszczeniu włosy są uniesione i problem znika ;)
2. Suszenie włosów głową w dół
Jeśli używacie suszarki, to ten sposób na pewno się u Was sprawdzi. Często gdy suszę włosy i chcę by były bardziej odbite od głowy, pochylam głowę i w ten sposób suszę. Świetny patent na fryzurę pełną objętości ;)
3. Suszenie włosów przy pomocy okrągłej szczotki
Czyli sposób fryzjerów ;) Podczas suszenia staraj się okrągłą szczotką unosić włosy do góry tak by unieść je u nasady. Dla utrwalenia efektu możesz uprzednio nałożyć na włosy piankę.
4. Suchy szampon
Może nie daje jakichś spektakularnych efektów, ale użycie suchego szamponu może pomóc unieść włosy u nasady.
5. Peeling skóry głowy
Pisałam o nim już TU. U mnie peelingi skóry głowy wspaniale odbijają włosy od nasady. Warto wypróbować ;)
6. Stosowanie płukanek
Szczególnie piwnej, która również może dodać oklapniętym włosom trochę objętości.
7. Stosowanie wcierek
Z doświadczenia wiem, że stosowanie wcierek np. Jantaru czy wody brzozowej również daje pozytywne efekty jeśli chodzi o odbicie włosów od nasady ;)
8. Zmiana położenia przedziałka
Czasami włosy przyzwyczajają się do swojego położenia i stają się bardziej oklapłe w miejscu przedziałka. Zmiana przedziałka może sprawić, że włosy zyskają na objętości przy głowie ;)
9. Lekkie podtapirowanie włosów przy skórze głowy
Ten sposób również może sprawdzić się na cienkich, oklapłych włosach. Dodatkowo efekt możemy utrwalić lakierem do włosów. Pamiętajcie jednak, że co za dużo to niezdrowo. Lepiej nie przesadzać zarówno z tapirowaniem, jak i z lakierem do włosów ;)
10. Nakładanie masek i odżywek tylko na długość włosów
Często wiele dziewczyn skarży się na oklapnięte włosy u nasady nie wiedząc, że są one po prostu obciążone różnego typu kosmetykami. Dlatego jeśli nakładasz na włosy maski czy odżywki, nie przesadzaj z nimi i nie nakładaj ich zbyt wysoko, ponieważ włosy staną się obciążone i tym samym oklapłe.
Macie problem z oklapłymi włosami przy skórze głowy?
Jak sobie z nim radzicie?
Pozdrawiam,
Storm.
U mnie jedynie wcierki potrafią ruszyć objętość - reszta powoduje szope :(
OdpowiedzUsuńStwierdzam,że po wcierkach faktycznie włosy są bardziej skore do odbicia od nasady.Odkąd stosuję regularnie wcierkę właściwie nie mam problemu z przyklapem włosów.Pozostałe metody też na mnie działają.Czasem podczas malowania związuję włosy w wysokiego kucyka.Po zakończeniu malowania rozpuszczam i już włosy też są odbite.Wszystko zależy od podatności włosów na wszelkie działania.
OdpowiedzUsuńJa nigdy po myciu nie nakładam maski na skalp bo wtedy mam gwarantowany przyklap, na co dzień mam włosy raczej niedociążone :)
OdpowiedzUsuńFajny wpis! Stosuje wiekszosc z tych zasad. U mnie pomaga też czesanie z głową w dół, np w ciągu dnia.
OdpowiedzUsuńU mnie działa woda brzozowa, ładnie unosi włosy i nadaje świeżość na dłużej :)
OdpowiedzUsuńMi pomaga tylko Jantar, płukanki i peeling skalpu. Koczek nic nie robi i zmiana przedziałka również :( O tapirowaniu i suszeniu włosów na razie wolę zapomnieć ;)
OdpowiedzUsuńPodobnie, jak Ty, nie mam z tym problemu, ale jesli juz, ratuje sie slimakiem ;)
OdpowiedzUsuńMi zawsze pomaga suszenie włosów głową w dół :-) ale na ogół nie mam problemu z bardzo oklapniętymi włosami :-)
OdpowiedzUsuńHa a u mnie nic nie działa :P
OdpowiedzUsuńRzadko kiedy mam z tym problem :)
OdpowiedzUsuńTo samo mi fryzjer ostatnio powiedział -że trzeba zmieniać położenie przedziałach,bo się przyzwyczaja i włosy klapną :/
OdpowiedzUsuń