Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej lniany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej lniany. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 października 2014

Moje TOP 3 ulubione oleje do włosów - recenzje



Cześć!



O dobroczynnym działaniu oleju na włosy nie muszę Wam chyba mówić :) Ta forma pielęgnacji jest ze mną od początku włosomaniactwa i to jej zawdzięczam najlepsze efekty. Kluczem w wybraniu odpowiedniego oleju jest poznanie porowatości swoich włosów. Wiele informacji na ten temat znajdziecie np. TU. Moje włosy są z natury wysokoporowate, więc staram olejować je stosunkowo często. Minimum 2 razy w tygodniu, na przynajmniej godzinę.



Od początku mojej przygody z włosomaniactwem stosowałam wiele olejów, te poniższe są jak dotychczas moimi ulubieńcami :)



1. Olej lniany






źródło


Łatwo dostępny, niedrogi olej (za 250 ml zapłacimy około 12 złotych), doskonały do wysokoporowatych włosów. Uwielbiam go za to, że moje loki są po nim sprężyste, elastyczne i pełne blasku. Ponadto olej lniany nasyca ich kolor. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł :)




2. Olej łopianowy z czerwoną papryczką Green Pharmacy










Stosowałam go zarówno na skalp, jak i na długość włosów. Nie zauważyłam, aby stymulował wzrost, nie pojawił się wysyp baby hair, ale za to na długości sprawdził się świetnie :) Włosy były po nim doskonale nawilżone, puszyste i sprężyste, a co najbardziej mnie w nim zachwyciło - podsycał kolor i nadawał włosom czerwonawe refleksy.
Jest on też łatwo dostępny (kupimy go w Rossmanie i Naturze) oraz tani, bo kosztuje ok. 6 złotych za 100 ml.




3. Olejek odbudowujący Yves Rocher

















Olejek odbudowujący YR jest wspaniałą mieszanką różnych olejków, które dobrze sprawdzą się zarówno na włosach wysokoporowatych, jak i niskoporowatych. Bez problemu zmywa się z włosów, pielęgnuje je, nawilża. Włosy są po nim sprężyste, miękkie i bardzo gładkie. A poza tym pachnie przepięknie! Cena nie należy do najniższych (ok. 25 złotych za 150 ml), ale olejek jest wydajny i według mnie wart swojej ceny.




To moja TOP 3, a jaka jest Wasza? Zdecydowanie polecam powyższe olejki dziewczynom, które tak samo jak ja mają kręcone, wysokoporowate włosy. Olejowanie daje świetne efekty błyszczących, nawilżonych i gładkich włosów. Zawsze będę to powtarzać, bo w głównej mierze dzięki nim moje włosy są w o niebo lepszym stanie niż rok temu.



Lubicie te oleje?
Które sprawdzają się na Waszych włosach najlepiej?
Pozdrawiam, Storm.



poniedziałek, 1 września 2014

Niedziela dla włosów (8)

Witajcie kochane!



Włosy swój dzień miały wczoraj, ale dopiero dziś mogę opisać co z nimi robiłam.



Co zrobiłam?

  • Na skalp nałożyłam maskę Biovaxa dla włosów przetłuszczających się.

  • Na długość olej lniany. Zostawiłam to na godzinę.

  • Włosy umyłam żelem Facelle.

  • Nałożyłam odżywkę Isany Locken Spulung z dodatkiem łyżeczki skrobii ziemniaczanej i łyżeczki jogurtu naturalnego.

  • Po spłukaniu włosy osuszyłam bawełnianą koszulką.

  • Nałożyłam odrobinkę odżywki b/s Joanny Naturii z makiem i bawełną, rozczesałam włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami, na końce nałożyłam jedwab w płynie GP.

  • Włosy wyschły naturalnie



Efekty?

Niestety niezbyt zadowalające :( Użyłam produktów, które moje włosy z reguły lubią, ale niestety nie są one takie, jakie bym chciała.
Są miękkie i puszyste. Ale to na tyle z dobrych rzeczy, bo są również spuszone, a skręt wyszedł nierównomierny.
Maska Biovaxa chyba dobrze wpłynęła na mój skalp, bo włosy wyglądają na bardzo świeże nawet na dzień od ich umycia.
Myślę, że nie jest jakoś szczególnie źle, ale zazwyczaj włosy prezentują się o wiele lepiej.




Oto efekty na zdjęciach (kolor włosów trochę przekłamany, w rzeczywistości są bardziej kasztanowo-miedziane) :














A jak Wasze niedziele dla włosów?
Buziaki,
storm.

niedziela, 3 sierpnia 2014

Niedziela dla włosów (5)


Witajcie dziewczyny!


Jak trzymacie się w te upalne dni? Przyznam szczerze, że bardzo lubię gdy jest ciepło, ale te upały już ledwo znoszę. Na szczęście moje włosy odczuwają je trochę lepiej niż ja i ostatnio nawet się nie buntują :) Niedziela dla włosów odbyła się wczoraj. Dziś zrobiłam zdjęcia włosom.



Co zrobiłam?

  • Naolejowałam włosy olejem lnianym na ok. 5 godzin.

  • Na około 1,5 godziny od mycia wtarłam w skalp wodę brzozową Isany i wykonałam masaż skalpu dłońmi i masażerem.

  • Umyłam włosy Facelle.

  • Nałożyłam odżywkę Garniera Ultra Doux mango i kwiat tiare na około 7 minut. (to moje drugie podejście do tej odżywki)

  • Zastosowałam płukankę cytrynową, by wygładzić łuski włosa i nadać im blasku (na litr wody sok z połowy cytryny).

  • Po osuszeniu koszulką bawełnianą, nałożyłam odrobinkę odżywki b/s Joanna Naturia pokrzywa i zielona herbata, rozczesałam włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami, a w końcówki wtarłam silikonowe serum.

  • Przez około 2 minuty ugniatałam włosy bawełnianą koszulką.



    Efekty?


    Włosy przede wszystkim baaaardzo błyszczą dzięki płukance, ale także odżywce Garniera. Odżywione i mięciutkie. Skręt mocniejszy niż zwykle, włosy odbite od nasady. Bałam się, że odżywka mango i kwiat tiare spuszy mi włosy, ponieważ zawiera w składzie pokaźną ilość olejku kokosowego i nie myliłam się - włosy po wyschnięciu były spuszone, najbardziej końcówki, ale na noc jak zwykle związałam je w koczek i dziś już są normalne :) Jestem bardzo zadowolona z odżywki Garniera, fajnie wpływa na moje włosy i obłędnie pachnie, a zapach utrzymuje się nawet na drugi dzień.
    Z dzisiejszego wyglądu moich włosów również jestem zadowolona.



    Rozpuściłam je tylko na chwile do zdjęć, a teraz noszę je w koczku, bo nie lubię jak mi gorąco w kark :D
    Zdjęcia wykonane w świetle słońca.