
źródło
Witajcie!
Tym razem niestety nie pojawi się wpis z serii Niedziela dla Włosów. W ten weekend nie miałam zbyt wiele czasu, by zająć się włosami.
Jest natomiast wpis, który mam nadzieję pomoże wielu osobom niemającym pojęcia jak analizować składy kosmetyków.
Dziś zajmiemy się tym, jakich podstawowych substancji należy wystrzegać się, aby jak najbardziej chronić swoje włosy, a także skórę.
1. Sodium Lauryl Sulfate (SLS) Sodium Laureth Sulfate (SLES)
Czyli ogólnie siarczany. Są to substancje powszechnie stosowane jako detergenty myjące zarówno w płynach do mycia naczyń, podłóg, płynach do prania jak i w szamponach do włosów, tonikach do twarzy, żelach pod prysznic itp.
SLSy są mocnymi detergentami, które służą do zmycia tłuszczów i wytworzenia piany. Mają silne działanie myjące, a co za tym idzie podrażniają naszą skórę.
Stosowane w kosmetykach do twarzy powodują wysuszanie, zaburzają pracę gruczołów łojowych, mogą powodować świąd i wypryski.
Często stosowane w szamponach wysuszają włosy, powodują łupież oraz swędzenie skóry głowy, co nie oznacza, że raz na jakiś czas powinniśmy dobrze oczyścić naszą skórę oraz włosy kosmetykiem z SLESami.
Na dłuższą metę zdecydowanie odradzam ich stosowania.
2. Alkohole, np. alcohol denat, benzyl alcohol, isopropyl alcohol, stearyl alcohol, ethyl alcohol
Służą jako środki odtłuszczające, dezynfekujące oraz rozpuszczalniki. Mają silne działanie wysuszające i podrażniające, więc nie polecam stosować ich codziennie, szczególnie w kosmetykach, które nakładamy na twarz.
Na szczęście są również dobre alkohole tłuszczowe zaliczane do emolientów. Jest to np. gliceryna (glicerin), cetyl alcohol, cetearyl alcohol. Te substancje aktywują składniki i pozostawiają warstwę filmu.
Nie należy wystrzegać się alkoholu w niektórych kosmetykach, np. wcierkach, ponieważ ułatwia on przenikanie dobrych substancji wgłąb skóry.
3. Parafina, czyli petrolatum, mineral oil, paraffin oil
Czyli produkt destylacji ropy naftowej. Tworzy na skórze i włosach nieprzepuszczalny film dla gazów i wody. Tym samym jest ,,zapychaczem''. Powoduje, że nasza skóra ,,nie oddycha''. Stwarza beztlenowe warunki sprzyjające rozwojowi bakterii, a co za tym idzie może wywoływać powstawanie zaskórników i pryszczy.
4. Parabeny, np. methylparaben, ethylparaben, butylparaben i propylparaben
Czyli powszechnie stosowane konserwanty o charakterze bakteriobójczym i grzybobójczym. Mogą wywoływać reakcje alergiczne. Są toksyczne dla zwierząt. Od lat trwają spekulacje na temat rakotwórczego działania parabenów. Wchłaniają się one przez skórę do krwi i limfy. Mogą być przyczyną zaburzeń gospodarki hormonalnej.
5. Barwniki
Ukrywają się pod numerami CI, mają za zadanie sugerować działanie kosmetyku (np. niebieski - świeżość), nadawać mu barwę. Mogą wywoływać reakcje alergiczne. Działają niekorzystnie na nasz organizm. Są jednak barwniki pochodzenia naturalnego, które znaleźć możemy pod nazwami: CI 75100 i CI 77947. Inne barwniki CI są syntetyczne.
Jest jeszcze wiele innych składników, które mogą wpływać negatywnie na nasze włosy czy skórę. W tym wpisie podałam według mnie te najważniejsze. Oczywiście nie ma co popadać w paranoję i pozbywać się teraz wszystkich kosmetyków z powyższymi substancjami w składzie. Niektórzy preferują parafinę w kosmetykach do włosów, inni nie boją się parabenów i sztucznych konserwantów. Warto jednak wiedzieć, co może szkodzić naszym włosom i skórze. Mam nadzieję, że komuś się te informacje przydadzą :)
Czego Wy unikacie w składach kosmetyków?
Piszcie koniecznie w komentarzach :)
Pozdrawiam,
Storm.
Czego Wy unikacie w składach kosmetyków?
Piszcie koniecznie w komentarzach :)
Pozdrawiam,
Storm.
Korzystałam z:
www.poradnikzdrowie.pl




