poniedziałek, 22 września 2014

Czego wystrzegać się w składach kosmetyków?




źródło



Witajcie!




Tym razem niestety nie pojawi się wpis z serii Niedziela dla Włosów. W ten weekend nie miałam zbyt wiele czasu, by zająć się włosami.
Jest natomiast wpis, który mam nadzieję pomoże wielu osobom niemającym pojęcia jak analizować składy kosmetyków.
Dziś zajmiemy się tym, jakich podstawowych substancji należy wystrzegać się, aby jak najbardziej chronić swoje włosy, a także skórę.



1. Sodium Lauryl Sulfate (SLS) Sodium Laureth Sulfate (SLES)


Czyli ogólnie siarczany. Są to substancje powszechnie stosowane jako detergenty myjące zarówno w płynach do mycia naczyń, podłóg, płynach do prania jak i w szamponach do włosów, tonikach do twarzy, żelach pod prysznic itp.
SLSy są mocnymi detergentami, które służą do zmycia tłuszczów i wytworzenia piany. Mają silne działanie myjące, a co za tym idzie podrażniają naszą skórę.
Stosowane w kosmetykach do twarzy powodują wysuszanie, zaburzają pracę gruczołów łojowych, mogą powodować świąd i wypryski.
Często stosowane w szamponach wysuszają włosy, powodują łupież oraz swędzenie skóry głowy, co nie oznacza, że raz na jakiś czas powinniśmy dobrze oczyścić naszą skórę oraz włosy kosmetykiem z SLESami.
Na dłuższą metę zdecydowanie odradzam ich stosowania.



2. Alkohole, np. alcohol denat, benzyl alcohol, isopropyl alcohol, stearyl alcohol, ethyl alcohol


Służą jako środki odtłuszczające, dezynfekujące oraz rozpuszczalniki. Mają silne działanie wysuszające i podrażniające, więc nie polecam stosować ich codziennie, szczególnie w kosmetykach, które nakładamy na twarz.
Na szczęście są również dobre alkohole tłuszczowe zaliczane do emolientów. Jest to np. gliceryna (glicerin), cetyl alcohol, cetearyl alcohol. Te substancje aktywują składniki i pozostawiają warstwę filmu.
Nie należy wystrzegać się alkoholu w niektórych kosmetykach, np. wcierkach, ponieważ ułatwia on przenikanie dobrych substancji wgłąb skóry.



3. Parafina, czyli petrolatum, mineral oil, paraffin oil




Czyli produkt destylacji ropy naftowej. Tworzy na skórze i włosach nieprzepuszczalny film dla gazów i wody. Tym samym jest ,,zapychaczem''. Powoduje, że nasza skóra ,,nie oddycha''. Stwarza beztlenowe warunki sprzyjające rozwojowi bakterii, a co za tym idzie może wywoływać powstawanie zaskórników i pryszczy.



4. Parabeny, np.
methylparaben, ethylparaben, butylparaben i propylparaben


Czyli powszechnie stosowane konserwanty o charakterze bakteriobójczym i grzybobójczym. Mogą wywoływać reakcje alergiczne. Są toksyczne dla zwierząt. Od lat trwają spekulacje na temat rakotwórczego działania parabenów. Wchłaniają się one przez skórę do krwi i limfy. Mogą być przyczyną zaburzeń gospodarki hormonalnej.




5. Barwniki




Ukrywają się pod numerami CI, mają za zadanie sugerować działanie kosmetyku (np. niebieski - świeżość), nadawać mu barwę. Mogą wywoływać reakcje alergiczne. Działają niekorzystnie na nasz organizm. Są jednak barwniki pochodzenia naturalnego, które znaleźć możemy pod nazwami: CI 75100 i CI 77947. Inne barwniki CI są syntetyczne.




Jest jeszcze wiele innych składników, które mogą wpływać negatywnie na nasze włosy czy skórę. W tym wpisie podałam według mnie te najważniejsze. Oczywiście nie ma co popadać w paranoję i pozbywać się teraz wszystkich kosmetyków z powyższymi substancjami w składzie. Niektórzy preferują parafinę w kosmetykach do włosów, inni nie boją się parabenów i sztucznych konserwantów. Warto jednak wiedzieć, co może szkodzić naszym włosom i skórze. Mam nadzieję, że komuś się te informacje przydadzą :)



Czego Wy unikacie w składach kosmetyków?
Piszcie koniecznie w komentarzach :)
Pozdrawiam,
Storm.





Korzystałam z:
www.poradnikzdrowie.pl

sobota, 20 września 2014

TAG ,,To czy tamto?''


Cześć!



Zapraszam Was dziś na nieco luźniejszy post, czyli TAG ,,To czy tamto?'', który podpatrzyłam u Moje Bubble. Pomyślałam, że jest to bardzo fajny sposób na to żeby trochę lepiej się poznać :)






1. Dżinsy czy spodnie dresowe?


Zdecydowanie dżinsy! Mam kilka par spodni dresowych, ale chodzę w nich naprawdę rzadko i tylko po domu :D



2. Krótkie czy długie rękawy?

Lepiej czuję się w długich.



3. Sukienki czy spódnice?


Sukienki :) Lepiej się w nich czuję, mam wrażenie, że są wygodniejsze niż spódnice, mimo iż nie noszę ich zbyt często.



4. Paski czy krata?


Zależy o jaki ciuch chodzi. Jeśli koszula to krata, inne ciuchy - paski :)



5. Klapki czy sandały?


Sandały zdecydowanie.


6. Szale czy kapelusz?


Szale. Kapeluszy nie noszę w ogóle.



7. Wisiorek czy bransoletka?


Wisiorek.



8. Obcasy czy płaska podeszwa?


Zazwyczaj stawiam na wygodę, więc płaska podeszwa.




9. Buty kowbojskie czy sportowe?


Takie i takie :)



10. Marynarka czy bluza?


Nic :D Ale w ostateczności bluza.








1. Proste czy kręcone?


Mam słabość do kręconych i fal :)


2. Kok czy kucyk?


Kok



3. Wsuwki czy spinki?


Wsuwki, spinki wydają mi się zbyt dziecięce :D



4. Lakier czy żel?


Żel, w końcu to nim czasem stylizuję swoje włosy :) Lakieru używam bardzo rzadko, na specjalne okazje.



5. Długie czy krótkie?


Długie. Chociaż krótkie, zadbane, ładnie obcięte i wystylizowane również bardzo mi się podobają :)



6. Ciemne czy jasne?


Ciemne.



7. Bez grzywki czy z grzywką?



Trudno mi powiedzieć. Od zawsze miałam grzywkę, ale jak to w kręconych włosach bywa, trzeba było ją prostować. Teraz mam już ją bardzo długą, nie prostuję jej, ale zastanawiam się nad krótszą.



8. Związane czy rozpuszczone?


W domu zawsze spięte. Jeśli gdzieś wychodzę to zazwyczaj wolę je rozpuścić, chociaż ostatnio częściej chodzę w koku :)



9. Naturalne czy farbowane?


Naturalne. Z perspektywy czasu bardzo żałuję, że kiedyś tak często farbowałam włosy. Teraz używam henny i jestem bardzo zadowolona, ale mimo wszystko wolę naturalki.



10. Wystylizowane czy w nieładzie?


Zależy jak kto pojmuje nieład :D Jeśli już to chyba wolę nieład niż przesadnie wystylizowane włosy.







1. OPI czy China Glaze?


Nie miałam styczności z China Glaze, więc wybieram OPI :)



2. Krótkie czy długie?


Lubię jak lekko wystają za opuszki. Krótkie są ok, przesadnie długich nie lubię.



3. Naturalne czy tipsy?


Zdecydowanie naturalne.



4. Ciemne czy jasne kolory?



Ciemne :)


5. Gładkie lakiery czy piaski albo brokaty?


Gładkie, chociaż ostatnio polubiłam się z piaskami od Wibo. Są naprawdę ładne, ale strasznie się je zmywa.




6. Kwadratowe czy okrągłe?


Okrągłe.



7. Naturalne czy pomalowane?


Lepiej czuję się gdy mam chociaż samą odżywkę na paznokciach. Zazwyczaj chodzę w pomalowanych, dlatego wybieram drugą opcję :)



8. Wycięte skórki czy odsunięte?


Muszę się przyznać, że wycinam :x Odsuwanie nie za dobrze mi wychodzi, ale próbuję odzwyczajać się od wycinania :)



9. Jednokolorowe czy szaleństwo kolorystyczne?


Zdecydowanie jednokolorowe.



10. Delikatne kolory czy neonowe?


Delikatne. Nie przepadam za neonami.








1. Bronzer czy róż do policzków?

Bronzer, nie przepadam za różem na policzkach.



2. Szminka czy błyszczyk?


Szminka.



3. Liner czy tusz do rzęs?


Tusz.



4. Podkład czy puder?


Puder. Podkładu używam bardzo rzadko.



5. Neutralne czy kolorowe cienie do powiek?


Neutralne. Lubię brązy i beże na powiekach :)



6. Prasowane cienie czy pigmenty?


Prasowane.


7. Pędzle czy gąbki?


Zależy do czego. Do pudru używam gąbki, do innych kosmetyków pędzli.



8. Matowo czy błyszcząco?


Zdecydowanie mat.



9. Lekki czy mocny makijaż?


Nie lubię przesadnego makijażu, dlatego lekki :)



10. Jasne czy ciemne usta?


Lubię każde, na codzień stawiam na jasne kolory, na specjalne okazje wolę ciemne :)



Nominuję wszystkich tych, którym TAG się spodobał. Jeśli macie ochotę, odpowiedzcie na te pytania na swoich blogach. Chętnie przeczytam :)


Pozdrawiam,
Storm.






wtorek, 16 września 2014

DIY - jabłkowa maska na włosy





Zainspirowana wpisem bez senności postanowiłam również wykonać domową maskę jabłkową :) Trochę zmodyfikowałam przepis, ale efekt wyszedł bardzo fajny :)



Jak zrobiłam maskę?

  • Pół jabłka (razem ze skórką) pokroiłam na kawałki i dokładnie zblendowałam
  • Dodałam pół łyżeczki miodu i odrobinę maski Alterry z granatem
  • Do tego wlałam ok. 10 kropelek olejku Babydream fur Mama oraz tyle samo olejku rycynowego
  • Dodałam ok. pół łyżeczki soku z cytryny
  • Dokładnie wszystko zmieszałam i nałożyłam na całe włosy
  • Zmyłam po 40 minutach żelem Facelle



Efekt?



Maska przede wszystkim dobrze spłukała się z włosów, więc bez obaw :) Należy po prostu dokładnie zblendować jabłko, tak aby było jak najmniej grudek.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy po wyschnięciu włosów to niesamowity blask i nawilżenie. Włosy są miękkie, puszyste i mięsiste. Skręt niestety jest trochę rozluźniony.



Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia, bo nie miałam nikogo do pomocy, a z przodu nie potrafię sobie dobrze uchwycić włosów :<



Maskę na pewno jeszcze raz powtórzę, bo zauważyłam, że moje włosy bardzo lubią takie domowe mazidła, zwłaszcza z dodatkiem oleju rycynowego.


Jeżeli nie jesteście zagorzałymi fankami smaku jabłek tak jak ja, użyjcie je na włosy, naprawdę polecam :D



Pozdrawiam,
Storm.

niedziela, 14 września 2014

Niedziela dla włosów (10) - peeling cukrowy


Cześć!


Z góry muszę
Was przeprosić za zdjęcie słabej jakości po dzisiejszej niedzieli dla włosów. Niestety nie miałam już czasu, by powtórzyć ,,sesję'', dlatego mam tylko jedną fotkę :(
Dziś postanowiłam, że muszę bardziej zadbać o skórę głowy, dlatego głównym punktem SPA był peeling cukrowy.



Co zrobiłam?


  • Naolejowałam włosy olejem lnianym na ok. 2-3 godziny

  • Zmyłam go Facelle i przy okazji zrobiłam peeling
    cukrowy
    skalpu (do miseczki wsypałam trzy łyżki cukru i dolałam odrobinę szamponu, wymieszałam, następnie wykonałam kilkuminutowy peeling skalpu)

  • Następnie nałożyłam na włosy maskę Isany z olejkiem arganowym, do której dodałam 5 kropelek oleju ze słodkich migdałów

  • Spłukałam to po 20 minutach

  • Ostatnie płukanie to roztwór - pół litra przegotowanej wody + sok z połowy cytryny

  • Wysuszyłam włosy bawełnianą koszulką

  • Nałożyłam trochę odżywki b/s Joanny z makiem i bawełną

  • Rozczesałam włosy, w końcówki wtarłam kroplę jedwabiu GP

  • Chwilę pougniatałam włosy koszulką



Efekty?



Spodziewałam się, że maska Isany znów spuszy moje kosmyki. Nie myliłam się. Od razu po wyschnięciu włosy były napuszone. To pewnie za sprawą gliceryny już na trzecim miejscu w składzie, za którą moje włosy nie przepadają.
Tu moje pierwsze podejście do tej maski i również nieudane. Jak widać wersja z olejem arganowym w ogóle nie podpasowała moim włosom.Włosy są jednak błyszczące i wyglądają bardzo zdrowo. Skalp w końcu ,,oddycha''. Lubię to uczucie po peelingu. Niestety kosmyki wiszą smętnie, są jakby tępe, skręt nierównomierny. Po kilku godzinach puch zniknął. Jakoś będę musiała zużyć tę maskę Isany. Jako emulgator oleju sprawdziła się w porządku.
Tu możecie zobaczyć jako taki efekt:











Jak prezentują się Wasze włosy tej niedzieli?
Mam nadzieję, że trochę lepiej niż u mnie :D
Pozdrawiam Was gorąco,
Storm.